Reklama

Brak CO2 może mieć katastrofalne skutki dla przemysłu spożywczego

W ostatnim tygodniu z powodu znacznego wzrostu cen gazu Anwil i Grupa Azoty oprócz wstrzymania produkcji nawozów ograniczyły także produkcję dwutlenku węgla o 70 procent. Dla przemysły spożywczego, w tym także mleczarskiego może mieć to katastrofalne skutki.

Brak dwutlenku węgla  może odbić się wśród producentów m.in:  wód, browarów, ubojni i mleczarni.

Odczuć to mogą także mieszkańcy i producenci mleka z powiatu ryckiego gdyż na terenie Ryk zlokalizowana jest jedna z największych na lubelszczyźnie Spółdzielni Mleczarskich. 

"Dla sektora oznacza to dramatyczną sytuację, ponieważ uniemożliwi to paczkowanie wyrobów takich jak sery i inne, gdyż odbywa się to w mieszance gazów, gdzie dwutlenek węgla jest niezbędnym elementem" - powiedziała Agnieszka Maliszewska, dyrektor Polskiej Izby Mleka.

Reklama

"Co to oznacza dla sektora? Mleczarnie nie będą miały fizycznej możliwości czyścić linii i zapewnić higieny produkcji, więc nie będą mogły produkować. Próbowałam zainteresować tematem wiceministra Norberta Kaczmarczyka, któremu podlegają rynki rolne, ale bezskutecznie. Wygląda na to, że Pan wiceminister nie jest zainteresowany problemem jaki za chwilę będzie miał w obszarze, za jaki jest odpowiedzialny" - powiedziała dyrektor Polskiej Izby Mleka.

Agnieszka Maliszewska skierowała do wiceministra rolnictwa Norberta Kaczmarczyka pismo, w którym zwraca się z prośbą o podjęcie w trybie pilnym odpowiednich działań, które mogą uchronić przemysł mleczarski nie tylko od trudnych do oszacowania strat, ale przed zatrzymaniem linii produkcyjnych".

Reklama

Oprócz ograniczenia dostępności przetworów mleczarskich społeczeństwo może też odczuć ograniczony dostęp do napojów gazowanych, wody i piwa. Z gazu dostarczanego przez puławskie Azoty korzysta firma Nestle, producent mineralnej "Nałęczowianki", a także spółka Nałęczów Zdrój wytwarzająca równie popularną "Cisowiankę". Ponadto marki takie jak Coca Cola, czy PepsiCo. 

Problem mogą mieć też producenci mrożonek, które transportuje się najczęściej na tzw. suchym lodzie, czyli zestalonym dwutlenku węgla. COjest też używany też w przemyśle mięsnym i to właśnie firmy z tej branży najgłośniej biją na alarm, w tym duże ubojnie i zakłady, które zużywają duże ilości CO2 do próżniowego pakowania wędlin.

Reklama

Na razie nie wiadomo kiedy Azoty w pełni wznowią produkcję CO 2. Ważne jest jednak to, że dwutlenek węgla w niewielkiej ilości nadal jest wytwarzany. 

źródło; Kryzys w branzy mleczarskiej. Przez deficyt dwutlenku węgla produkcja wyrobów mlecznych jest zagrozona - Super Express (se.pl)

Brak dwutlenku węgla. Co to oznacza dla branży spożywczej? - Dziennik Wschodni

Zabraknie bąbelków do wody i piwa? Problem jest spory, panika jeszcze większa - Dziennik Wschodni

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości