Reklama

Dramatyczny pożar w Dęblinie. Straż: Przyczyną mogło być zapalenie się sadzy

We wtorek 13 stycznia 2026 roku w Dęblinie doszło do groźnego pożaru domu przy ulicy Wiatracznej. Zgłoszenie do służb wpłynęło o godzinie 13:20. Na miejsce skierowano służby ratunkowe

Jak informuje rzecznik Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Rykach, pożar objął bliźniak budynku jednorodzinnego.

 - W momencie dojazdu pierwszych zastępów straży pożarnej pożarem całkowicie objęte było mieszkanie numer 4, natomiast z mieszkania numer 2 spod dachu wydobywał się dym - informuje młodszy brygadier Jarosław Lasek.

Na miejscu działały cztery zastępy z KP PSP w Rykach oraz jednostki OSP Dęblin Masów, OSP Bobrowniki i strażacy z JW Dęblin Lotnisko. Strażacy podali kilka prądów wody na pożar, w tym do wnętrza budynku oraz w obronie sąsiednich obiektów. Droga w miejscu zdarzenia była zablokowana.

Reklama

Dalsze działania polegały na dotarciu na dach przy pomocy drabin, rozbieraniu pokrycia dachowego oraz gaszeniu palącej się konstrukcji. Strażacy sprawdzili również mieszkania w budynku numer 2, aby upewnić się, że ogień się nie rozprzestrzenił. Nie stwierdzono zagrożenia przeniesienia pożaru na część mieszkalną tego budynku.

W zadymionym lokalu strażacy odnaleźli psa, który został uratowany. Po ugaszeniu pożaru przystąpiono do oddymiania pomieszczeń oraz rozbiórki spalonych elementów. Do tych prac użyto między innymi kamer termowizyjnych, pił mechanicznych i sprzętu burzącego.

Reklama

Podczas porządkowania pogorzeliska strażacy wynosili spalone wyposażenie oraz dogaszali tlące się miejsca. Na prośbę mieszkanki odnaleziono także dwa szklane słoiki z oszczędnościami, które przekazano właścicielce w obecności policji.

- Przypuszczalną przyczyną pożaru było zapalenie sadzy i nieszczelność przewodu kominowego - mówi mł. bryg. Lasek.

W trakcie zdarzenia zagrożone było również życie mieszkańców.

- W domu, który zapalił się jako pierwszy, mieszka 94-letnia seniorka razem z wnuczkiem. Pierwszej pomocy udzielił jej sąsiad Michał Banaś, który dwukrotnie wchodził, żeby wynieść schorowaną sąsiadkę w bezpieczne miejsce - relacjonowała Iga Białecka.

Reklama

- Wskoczyłem do środka. Zobaczyłem, że starsza pani stoi, a na nią spada ogień. Zacząłem ją gasić i wyciągnąłem ją stamtąd - mówił mężczyzna w rozmowie z E-Dęblin.

- Sąsiedni budynek też się zapalił. Zamieszkuje go samotna mama z dwiema córkami – dodała pani Iga.

Policja wyjaśnia dokładne okoliczności zdarzenia.

fot. Iga Białecka

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/01/2026 10:17
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości