W czwartek na lotnisku w Ułężu Krzysztof Taczalski, były kaskader, jechał motocyklem na jednym kole z prędkością 265 kilometrów na godzinę.
Pochodzący z Zakrzówka 39 letni Krzysztof Taczalski dokonał tego na motocyklu na Suzuki GSX-R, który ma przerobioną aerodynamikę i masę. Ma też wydłużony tylny stelaż, na którym siedzi kierowca, tak żeby siedzieć jak najdalej z tyłu. To powoduje, że masa podnosi motocykl do góry. Podczas próby na torze w Ułężu nie było profesjonalnego pomiaru. Prędkość jazdy potwierdzono na podstawie nagrania z kamer na liczniku. W pierwszej próbie Taczalski jechał 197 km/h. W drugiej 240 km/h, a w trzeciej ustanowił swój rekord życiowy rozpędzając swój motocykl do 265 km/h na piątym biegu.
Razem z Taczalskim w Ułężu na jednym kole jeździł Marcin Jacznik z Lublina. Rozpędził on swój motocykl na jednym kole do 220 km/h.
Taczalski jest byłym kaskaderem i konstruktorem. Obecnie jest między innymi instruktorem jazdy motocyklem na jednym kole. Kiedyś chciał uczyć się w dęblińskiej Szkole Orląt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze