Od pożarów sadzy w kominach, przez zadymienia budynków, aż po usuwanie niebezpiecznych nawisów śnieżnych – strażacy z powiatu ryckiego stawili czoła różnym wyzwaniom. Akcje odbywały się m.in. w Dęblinie, Sędowicach i Stężycy, gdzie dzięki skutecznym działaniom uniknięto poważnych szkód i zagrożeń dla mieszkańców.
W ostatnich dniach stycznia strażacy z powiatu ryckiego mieli sporo wyjazdów do pożarów sadzy w kominach, zadymionych budynków, zagrożeń pogodowych i zalanych pomieszczeń. Do interwencji dochodziło m.in. w Dęblinie, Rykach, Nowodworze, Stężycy i Kłoczewie. W większości przypadków szybka reakcja służb sprawiła, że nie było większych strat ani zagrożenia dla mieszkańców.
23 stycznia strażacy zostali wezwani do budynku przy ulicy Stara w Dęblinie. Na poddaszu kotłowni zadymienie wywołał nieszczelny przewód kominowy. Na czas akcji odłączono zasilanie. Ratownicy w aparatach ochrony dróg oddechowych rozebrali część poddasza i podali wodę na żarzące się elementy drewniane. Obiekt dokładnie przewietrzono, a następnie sprawdzono miernikiem wielogazowym. Tlenku węgla nie wykryto. Kotłownię skontrolowano też kamerą termowizyjną, nie znaleziono ukrytych ognisk pożaru.
Na miejscu działały cztery zastępy: dwa z KP PSP Ryki, a także OSP Dęblin Masów i JW Dęblin Lotnisko.
Tego samego dnia strażacy pojechali do Sędowic w gminie Ryki. W murowanym, wolnostojącym garażu zapalił się podgrzewacz wody. Właściciel zdołał ugasić ogień przed przyjazdem jednostek. Strażacy zabezpieczyli garaż, wykonali oddymianie i przewietrzenie. Pomieszczenie sprawdzono kamerą termowizyjną, nie stwierdzono dalszego zagrożenia.
W działaniach uczestniczyły trzy zastępy: dwa z JRG Ryki oraz OSP Sędowice.
24 stycznia strażacy pomagali policjantom w Nowodworze. Na jednym z drzew, około 15 metrów nad ziemią, wisiał nieznany przedmiot. Drzewo stało daleko od drogi, więc nie dało się użyć podnośnika. Do akcji wezwano OSP KSRG Nowodwór z drabiną, ta okazała się za krótka. Po przyjeździe leśniczego i uzyskaniu zgody właściciela działki drzewo ścięto. Na gałęzi wisiała włóknina, w której tkwiła bryła lodu. Po zakończeniu działań zastęp wrócił do jednostki.
26 stycznia w miejscowości Sokola zapaliła się sadza w kominie budynku mieszkalnego. Strażacy z OSP najpierw zabezpieczyli teren i wygasili piec. Przewód kominowy skontrolowano kamerą termowizyjną, wykonano też pomiary miernikiem wielogazowym. Tlenku węgla nie wykazano. Sadza została ugaszona przy użyciu lancy kominowej i wyciora. Przewód schłodzono do bezpiecznej temperatury, po czym działania zakończono.
W akcji brały udział OSP Kletnia, OSP Gęsia Wólka oraz JRG Ryki.
26 stycznia strażacy wyjechali też do Nowej Rokitni w gminie Stężyca. Nad wejściem do szkoły utworzyły się duże nawisy śnieżne oraz sople lodu, grożące spadnięciem na uczniów i innych użytkowników budynku. Teren zabezpieczono, a śnieg i lód usunięto z użyciem drabiny mechanicznej oraz sprzętu ręcznego.
Działania prowadził zastęp z JRG Ryki.
27 stycznia strażacy zostali skierowani do Kawęczyna w gminie Kłoczew, gdzie w przewodzie kominowym domu jednorodzinnego zapaliła się sadza. Jako pierwsi dotarli druhowie z OSP Kawęczyn. Zabezpieczyli miejsce zdarzenia i częściowo przygasili ogień gaśnicą proszkową. Kocioł wygaszono przed przyjazdem kolejnego zastępu. Sadza została strącona wyciorem, a następnie usunięta przez wyczystkę. Po akcji sprawdzono wszystkie pomieszczenia, mierniki nie wskazały obecności tlenku węgla, temperatura komina była w normie.
Udział w działaniach brały dwa zastępy: KP PSP Ryki oraz OSP Kawęczyn.
28 stycznia strażacy znów pojawili się w Sędowicach w gminie Ryki. W jednym z domów pękł wodomierz i zalał piwnicę, w której przechowywano rzeczy należące do domowników. Strażacy zabezpieczyli teren i wypompowali wodę przy użyciu pompy oraz wiader.
Fot: Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Rykach / Facebook
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze