Parafia Nawiedzenia NMP w Bobrownikach jest jedną z nielicznych w Polsce, w której poświęcenia pól proboszcz dokonuje jeżdżąc konno
Zgodnie z wielowiekową tradycją w polskich wioskach i miasteczkach maj to nie tylko miesiąc Maryjny, ale również czas święcenia pól. Drogami i ścieżkami ruszają procesje. Mieszkańcy pod przewodnictwem księdza obchodzą symboliczne granice swojej miejscowości, wyznaczane przez odświętnie przystrojone kapliczki i krzyże przydrożne. - Modlimy się o to, żebyśmy mogli bezpiecznie zebrać chleb. Żeby nikomu go nie zabrakło. Żeby na świecie nie było ludzi głodujących, żebyśmy mogli się tym chlebem dzielić. Modlimy się także o tęsknotę za chlebem eucharystycznym - mówił w niedzielę w miejscowości Lasoń ks. Dariusz Cabaj, proboszcz parafii w Bobrownikach. Mieszkańcy przygotowali cztery ołtarze. Jednak nie szli we wspólnej procesji, tak jak to zazwyczaj wygląda w innych parafiach. Wokół kapliczek gromadzili się najbliżsi mieszkańcy. Do każdej podjeżdżał ksiądz... konno.
Więcej w papierowym wydaniu Twojego Głosu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze