Reklama

Laleczka Momo zachęca do samobójstw

04/12/2018 11:35
Momo Challenge nakłania młodych ludzi do samookaleczeń, a w końcowej fazie nawet do popełnienia samobójstwa. Krążąca w sieci gra jest ogromnym zagrożeniem



Laleczka Momo legitymuje się specyficznym, groteskowym wizerunkiem. Co cechuje postać pojawiającą się na ekranach telefonów? - Ma pociągły kształt twarzy, nienaturalny, szeroki uśmiech, wyłupiaste oczy, rozczochrane, długie czarne włosy, chudą szyję i nogi jakiegoś ptaka - opisuje postać uczeń Szkoły Podstawowej w Dęblinie. Jak udało nam się zorientować, dzieci i młodzież znają temat gry Momo Challange, która jest kolejną, po Niebieskim Wielorybie, destrukcyjną "zabawą".

Przed Momo nie ma ucieczki




Policja przestrzega o zagrożeniu, pisząc pisma do szkół. - W ostatnim czasie przez media społecznościowe, jak również komunikatory np. Whatsapp, Snapchat, YouTube rozpowszechniana jest bardzo niebezpieczna gra pod nazwą Momo Challange - informuje insp. Kazimierz Kula, komendant powiatowy policji w Rykach. Gra adresowana jest do ludzi młodych. Momo najpierw zdobywa zaufanie ofiary. Potem, po zaakceptowaniu jej w gronie znajomych, lub dodaniu do znajomych, rozpoczyna się przekazywanie wyzwań i kolejnych zadań do wykonania. Momo wciąga w swój świat. Postać nakłania młodych do samookaleczeń, a w końcowej fazie, nawet do samobójstw.


Wirtualna lalka wysyła graczom brutalne zdjęcia, drastyczne filmy i listę wyzwań. Gdy gracz próbuje się wycofać, laleczka zastrasza ofiarę. Policjanci przestrzegają, że ucieczka od  Momo Challenge powoduje dodatkowo zainfekowanie telefonu bądź komputera wirusem, który może wydobywać prywatne dane.

Uświadamiać, rozmawiać, ostrzegać


Krzysztof Gogacz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 w Dęblinie za pośrednictwem dziennika elektronicznego rozesłał otrzymaną od Policji informację do rodziców. -  Momo Challange, to bardzo niebezpieczna gra. Musimy nagłaśniać temat, by wszyscy rodzice mieli świadomość, wiedzę i kontrolowali aktywność dzieci w internecie. Te czasami nie zdają sobie sprawy z istnienia zagrożeń. Trzeba uświadamiać, rozmawiać i ostrzegać - mówi dyrektor.


- Otrzymałam ze szkoły pismo, w którym policja informuje o niebezpiecznej grze. Ja szczerze mówiąc wcześniej o niej nie słyszałam. Zapytałam 9-letnią córkę. Powiedziała, że słyszała o tej grze. Byłam w szoku, że się z nią zetknęła. Na szczęście ma świadomość niebezpieczeństwa  - mówi jedna z mam.
W dęblińskiej "Trójce" dodatkowo wychowawcy i pedagodzy mają cały czas uświadamiać dzieci o zagrożeniu. Policja ze swojej strony deklaruje ewentualną pomoc w przeprowadzeniu spotkań.




Marlena Kuna

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości