20 uczestników wzięło udział w pielgrzymce rowerowej szlakiem podlaskich sanktuariów, mierząc się z wytrzymałością i siłą własnej wiary
Cykliści wyruszyli na trasę spod kościoła w Rykach. Podczas 5 dni odwiedzili najbardziej znane miejsca kultu na terenie diecezji: Łosice, Kodeń, Pratulin i Kostomłoty. Noce przyszło im spędzać w domach rekolekcyjnych, domach pielgrzyma, a nawet w seminarium duchownym. Znaczenie tego ostatniego miejsca szczególnie docenił organizator pielgrzymki, wikariusz ryckiej parafii ks. Paweł Bilski. - Chłopcy mogli poznać smak życia alumnów i pooddychać chwilę atmosferą tej uczelni – zauważa kapłan.
Atutem grupy był zróżnicowany wiek. Najmłodszy rajdowiec miał zaledwie 10 lat, a najstarszy 62. Dzięki temu uczestnicy mogli poczuć się, jak w jednej wielkiej rodzinie. - Tu wszyscy byli dla siebie jak brat i siostra. Razem przygotowywali śniadania i kolacje – zauważa ks. Paweł. Wspólnotowy charakter pielgrzymki pomagał też w trudnych chwilach, których nie brakowało. - Podczas jednego z dni trzeba było przejechać aż 110 km. Prawie zawsze towarzyszyło nam przenikliwe zimno i wiatr. A pewnego razu na naszej drodze stanął łoś i musieliśmy poczekać aż z niej zejdzie – opowiada opiekun grupy. Na szczęście w takich sytuacjach solidne oparcie stanowili rodzice. To oni zapewniali bezpieczeństwo, ekwipunek, a przed wyjazdem opracowali trasę.
Mottem tegorocznej pielgrzymki było hasło: "Chrześcijanin i rowerzysta musi jechać pod wiatr". Zdaniem ks. Pawła nie zostało ono wybrane przypadkowo. - W życiu zawsze trzeba iść pod prąd, aby trafić na właściwą drogę. Rowerzyści często przekonywali się, że jadąc z wiatrem można zabłądzić - podsumowuje kapłan.
Mimo zmęczenia pielgrzymka przyniosła wiele radości. Nic więc dziwnego, że jej uczestnicy już marzą o kolejnej. - Być może w czerwcu pojedziemy na Jasną Górę - zdradza ks. Paweł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gratulacje i podziwiam hart ciała i ducha. Tak miałam ochotę wyruszyć na trasę ale bałam się, że nie dam rady. Pocwicze kondycje i może za rok.
Gratulacje i podziwiam hart ciała i ducha. Tak miałam ochotę wyruszyć na trasę ale bałam się, że nie dam rady. Pocwicze kondycje i może za rok.