Reklama

Od dwóch lat walczy z boreliozą i ...pracodawcą

- Bardziej spodziewałem się, że pociąg mnie potrąci, niż tego, że będę miał takie problemy po ukąszeniu przez kleszcza - mówi Bartłomiej Szlachta z Ryk, były pracownik kolei

Ma 37 lat. Z koleją wciąż jest związany, ale tylko przez to, że mieszka w jednym z lokali byłego dworca PKP W Stawach. Od niecałych czterech miesięcy jest na rencie. Dostaje najniższe świadczenie, 724 zł miesięcznie. - Brakuje, żeby godnie żyć - oznajmia Bartłomiej Szlachta. Od półtora roku czeka na uprawomocnienie się decyzji o stwierdzeniu u niego choroby zawodowej. To pozwoliłoby wystąpić do ZUS o wyższą rentę. Pod koniec października 2017 roku Sanepid wydał korzystną dla pana Bartłomieja decyzję, ale odwołał się od niej pracodawca.

Więcej w papierowym wydaniu Twojego Głosu

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-06-06 15:34:54

    borelioza to choroba straszna, zwłaszcza nieleczona, nie wolno jej bagatelizować.. Mnie też cos mięśnie zaczęły bolec, stawy poszłam zrobiłam badania na borelioze w laboratorium diagnostyce i wyszło szydło z worka co mi jest. Teraz zyje z tym normalnie po pomocy lekarza ale wcześniej to byla masakra...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości