Reklama

Pielgrzymi zobaczyli znak „Częstochowa”. Brat Kacper: Mamy was w sercu i niesiemy wasze intencje do Jasnogórskiej Pani

Kolejny dzień 45. Pieszej Pielgrzymki Podlaskiej przyniósł pątnikom potężny zastrzyk motywacji i radości. Na trasie pojawił się pierwszy drogowskaz z napisem "Częstochowa" – widoczny znak, że cel wędrówki jest coraz bliżej. W niedzielę, 10 sierpnia, grupa nr 6 z dekanatu ryckiego pokonała 28-kilometrowy odcinek, docierając na nocleg do gościnnej parafii Łopuszno.

Dzień rozpoczął się od porannej Mszy Świętej, po której pątnicy ruszyli na trasę prowadzącą przez Chełmce i Strawczyn. Duchowym motywem dnia było wezwanie do bycia "Świadkami nadziei" – do dzielenia się doświadczeniem Bożej miłości słowem i przykładem życia. Był to także dzień szczególnej modlitwy i wdzięczności za Służbę Muzyczną i Liturgiczną, która, jak podkreślają organizatorzy, "tworzy namiastkę nieba przez śpiew płynący z serca".

Poświęcenie służby muzycznej jest ogromne. Czasami gitary milkną z powodu deszczu, a czasami od intensywności grania... pękają w nich struny.

Reklama

– Wczoraj była ładna pogoda, to od intensywnego grania zerwały mi się z gitary dwie struny – śmieje się Kacper Kopik z Ryk, dla którego to już piąta pielgrzymka. – Jesteśmy w drugiej połowie drogi, nogi przyzwyczaiły się do marszu. Najtrudniejsze momenty to te, kiedy pada deszcz, jest ponuro i to jakoś demotywuje, muszę wtedy chować gitarę.

Pielgrzymka to często historia rodzinna. Kacper na pątniczy szlak namówił swojego brata, Wojciecha, który idzie po raz pierwszy. – Bardzo mi się tutaj podoba, cieszę się, że dałem się namówić. Niosę w sercu między innymi intencję o pomyślne zdanie egzaminu na prawo jazdy – mówi Wojciech Kopik. – Dziękuję wszystkim, którzy się za nas modlą, abyśmy szczęśliwie dotarli do celu.

Reklama

Na trasie dołączają też nowi pątnicy. Prosto z Jubileuszu Młodych w Rzymie na pielgrzymkę dotarła Wiktoria Branicka z Ryk. – Pielgrzymuję pierwszy raz, zachęcił mnie mój chłopak. Są różne niedogodności, dzisiaj trochę popadało, czasami jest ciężko, ale jesteśmy tutaj razem, we wspólnocie, więc mamy siłę – opowiada. – Najłatwiej idzie się, kiedy gramy i śpiewamy, wtedy nawet dłuższe etapy mijają szybko. Po pielgrzymce piękna opalenizna gwarantowana, a to też jest zaleta – dodaje z uśmiechem.

Pątnicy pamiętają również o tych, którzy nie mogli wyruszyć z nimi, ale wspierają ich duchowo. – Bardzo dziękujemy, że nas wspieracie i się za nas modlicie. Mamy was w sercu i niesiemy wasze intencje do Jasnogórskiej Pani – podkreśla Kacper, kierując swoje słowa do pielgrzymów duchowych.

Reklama

Po pełnym emocji dniu pielgrzymi odpoczywają w Łopusznie, szykując się na kolejny dzień. Poniedziałkowa pobudka zaplanowana jest na 4:30, a Msza Święta o 6:00 odbędzie się na polu namiotowym w ośrodku sportowym.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/08/2025 21:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości