Ponad 3 godziny trwała akcja gaszenia drewnianego domu. Przyczyny tragedii wyjaśnia policja i prokurator
Pożar domu w Krasnoglinach wybuchł dziś około godziny 4 rano (9 grudnia). Parterowy, drewniany budynek pokryty był papą. - W momencie przybycia na miejsce straży pożarnej ogień wydobywał się z otwartych drzwi wejściowych oraz z poddasza - informuje st. kpt Jarosław Lasek, oficer prasowy KP PSP w Rykach. Świadkowie poinformowali ratowników, że w środku może znajdować się starsza kobieta. Po ugaszeniu płomieni strażacy odnaleźli w kuchni ciało. - W momencie odnalezienie zwłoki były w stanie niepozwalającym na identyfikację - informuje podinsp. Robert Wąsik, oficer prasowy ryckiej policji.
Strażacy sprawdzili, czy w budynku nie przebywają inne osoby. Nikogo nie odnaleźli. Dom został przewietrzony i sprawdzony za pomocą kamery termowizyjnej. - Przestrzenie w ścianach, gdzie kamera ujawniła zarzewia ognia, były wycinane piłą i dokładnie dogaszone - dodaje st. kpt Lasek.
Na miejsce zdarzenia przybyli policjanci oraz prokurator. Nie są jeszcze znane przyczyny pożaru.
W trwającej ponad 3 godziny akcji udział brali strażacy z KP PSP w Rykach, OSP Stary Bazanów i OSP Bobrowniki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze