Reklama

Prezes PKS chce od burmistrza 1,6 mln zł

Najstarszy ma 34, a najmłodszy 13 lat. Mowa o autobusach ryckiego PKS. Spółka ma plan przynajmniej częściowej wymiany taboru, ale nie ma pieniędzy

Najstarsze autobusy coraz częściej się psują. - Problem w tym, że nie ma już do nich części zamiennych - rozkłada ręce Ryszard Nowak. Prezes PKS spotkał się z radnymi, żeby poszukać wsparcia finansowego, potrzebnego do "odmłodzenia" taboru. Pieniądze miałyby pochodzić z budżetu gminy. - Trzeba pomóc naszej spółce - mówi Nowak. Już w styczniu szef PKS zwrócił się do burmistrza o zakup 10 autobusów.

Brak części do starych autobusów, to nie jedyny problem. - Mamy potężne koszty związane z paliwem - przyznaje prezes. Mniejsze busy, które palą trzykrotnie mniej, mogłyby na trasach zastąpić duże autobusy, zwłaszcza tam, gdzie pasażerów nie ma zbyt wielu.  - Przegrywamy z konkurencją - oznajmia prezes Nowak.

Reklama

Radni nie mówią "nie"

Nie ma szans na zakup autobusów czy busów nowych fabrycznie. W planach są wozy 7- czy 8-letnie. Ale i tak potrzeba na to ok. 1 mln zł. W planach jest również uruchomienie na PKS-ie ogólnodostępnej stacji paliw. Szacowany koszt m.in. na zakup zbiorników na paliwo to ok. 400 tys. zł. Kolejne 250 tys. zł potrzeba na dokończenie remontu budynku dworca. - Ten obiekt już dawno powinien być zamknięty. Blacha i papa na dachu mają już ponad 50 lat, a nasze możliwości finansowe skończyły się - oznajmia prezes.

Burmistrz zaznacza, że gminy też nie stać, żeby w tej chwili wydać na raz 1,5 mln zł. - Jeśli już, to będziemy dokładać na bieżąco i przyglądać się wydatkom - mówi Jarosław Żaczek. - Jeśli nie wspomożemy tej działalności, to powoli transport publiczny w naszym powiecie sam się wygasi - dodaje.

Reklama

Radni nie mówią "nie" dla pomocy spółce, ale chcą też poznać wyniki finansowe spółki za ostatni rok. Liczą również na jak najszybsze zagospodarowanie działki, którą gmina kupiła po upadku PKS Puławy.- Trudne decyzje też trzeba podejmować. Taka jest rola radnego. Trzeba pomóc - uważa Ryszard Bieńczyk, przewodniczący rady miejskiej.

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2019-06-01 13:13:46

    Trzeba było się nie kłócić z busiarzami, nie likwidować im przystanków i podwyższać opłat za korzystanie z przystanku, tylko nawiązać z nimi współpracę. A tak przez swoje cwaniactwo macie problem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-06-02 09:03:32

    Gdyby PKS dostosował rozkład jazdy do potrzeb ludzi, to by teraz nie żebrał. Nie ma jak dojechać do pracy, nie ma jak wrócić, na co komu taki PKS. Oby radni to zrozumieli, że taki PKS nie rozwiązuje żadnych problemów dojazdu ludzi i nie ładowali w niego żadnych pieniędzy. Nie każdy jest nauczycielem, żeby mieć dojazd na 8 i powrót po 15 tylko w dni nauki szkolnej. 99% ludzi wykonuje inny zawód i potrzebuje dojazdu w innych godzinach i codziennie. Skoro PKS nie potrafi go zapewnić, niech upada.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-06-02 10:21:41

    Rozkład jazdy w PKS jest zupełnie niedostosowany do potrzeb pasażerów i to jest przyczyną ich zapaści. Tkwią jeszcze w czasach PRL, podczas gdy u busiarzy często brakuje miejsc - tylu mają pasażerów. Gmina powinna zażądać zmiany rozkładu. Mieszkańcy powinni mieć udział w planowaniu nowego rozkładu jazdy. Pod warunkiem kompletnej przebudowy rozkładu jazdy gmina mogłaby dofinansować PKS.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości