Reklama

Podpalił mercedesa, bo nie mógł wyjechać

26/06/2012 03:58
Do zdarzenia doszło w czwartek w nocy. Nieznany sprawca dostał się na teren jednej z piekarni w gminie Stężyca. Zainteresowały go zaparkowane na placu samochody dostawcze. W jednym z pojazdów zauważył pozostawione w środku kluczyki. Mężczyzna uruchomił pojazd i odjechał, ale zaledwie kilka kilometrów dalej ugrzązł samochodem w okolicznym lesie przy zbiorniku wodnym. Nie mogąc wyjechać podpalił kabinę dostawczego mercedesa.

- Tuż po godzinie drugiej w nocy strażacy zostali wezwani do pożaru samochodu dostawczego Mercedes Sprinter w miejscowości Stężyca. W chwili dojazdu strażaków z Posterunku PSP w Dęblinie samochód był całkowicie objęty pożarem - relacjonuje kpt. Jarosław Lasek, rzecznik prasowy KP PSP w Rykach. Auto doszczętnie spłonęło.

Tego samego dnia policjanci z Dęblina zatrzymali sprawcę kradzieży i podpalenia pojazdu.

- Okazało się, że 26-letni mężczyzna w momencie zatrzymania był pijany, miał prawie 1,5 promila alkoholu w organizmie - informuje mł. asp. Jacek Wójcik, rzecznik prasowy KPP w Rykach.

Jak ustalili policjanci, zaledwie dwa dni wcześniej sprawca opuścił zakład karny, w którym odbywał karę pozbawienia wolności za włamania.

Zatrzymany już usłyszał odpowiednie zarzuty. Będzie odpowiadał w warunkach recydywy. Za to przestępstwo grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości