Reklama

Wójt Stężycy nie popełnił przestępstwa

03/07/2012 13:34
Śledztwo umorzone zostało 27 czerwca. Sprawa, która do prokuratury w ubiegłym roku została skierowana przez Regionalną Izbę Obrachunkową, dotyczyła umowy podpisanej z firmą "Almax", na mocy której spółka zwolniona została z ponoszenia opłat za składowanie odpadów w momencie, gdy opłaty z tego tytułu nie były ustalone. Sama zaś umowa nie została zmieniona mimo, że radni w przyjętej w dniu 30.12.2009 uchwale dotyczącej opłat nie przewidzieli żadnych zwolnień. Umowa pomiędzy gminą a firmą Almax przestała obowiązywać dopiero z końcem marca 2012 roku. W okresie od 1.01.2010 do 31.03.2012 od przedsiębiorstwa nie pobrano ponad 750 tys. zł.

[tresc_platna zacheta="Więcej w wydaniu papierowym TG (nr 27/2012) lub po uzyskaniu kodu dostępu"]Prokuratura podkreśliła, że zarówno wójt, jak i skarbnik podpisując w 2009 roku umowę z firmą "Almax" naruszyli przepisy zarówno ustawy o gospodarce komunalnej, jak i ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Nie mniej jednak stwierdzono, że uchybienia te nie podlegają pod art. 231 kodeksu karnego, dotyczący przekroczenia uprawnień lub nie dopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego działającego na szkodę interesu publicznego lub prywatnego.

W uzasadnieniu do decyzji podkreślono, że przy podpisywaniu umowy z "Almax" wójt i skarbnik gminy byli związani uchwałą z 2001 roku dotyczącą obciążenia wszystkich mieszkańców gminy opłatą za usuwanie i unieszkodliwianie odpadów. Uchwała ta nie zawierała chociażby wysokości cen i opłat za usługi komunalne. Tym samym uznano, że wójt i skarbnik nie działali na szkodę interesu publicznego, gdyż obciążenia w tym zakresie ponosili mieszkańcy.

Zwrócono również uwagę na to, że wójt informował radę zarówno o potrzebie zawarcia umowy dotyczącej obsługi gminy w zakresie gospodarki odpadami, jak i o postępach w negocjacjach. "Almax" został wybrany ze względu na zaproponowaną niską stawkę oraz fakt, że firma ta doposażyć miała składowisko śmieci w Brzeźcach, dzięki czemu uzyskało ono pozwolenie zintegrowane. W przeciwnym wypadku brak pozwolenia skutkowałby zamknięciem składowiska w 2009 roku, a to oznaczałoby wzrost opłat płaconych przez mieszkańców. Znaczenie miał również fakt, że do końca 2010 roku podpisano 1751 umów z właścicielami nieruchomości.

Badający sprawę podkreślili, że działania wójta i skarbnik nie były działaniami na szkodę gminy, lecz dążyli oni do zapewnienia mieszkańcom jak najniższych stawek za usługi świadczone przez "Almax" oraz utrzymanie składowiska w Brzeźcach i poprawę gospodarki odpadami w gminie.

Śledczy wskazali także na inne kwestie. Jedną z nich jest fakt, że wójt po przyjęciu uchwały zawierającej wysokość opłat za przyjęcie odpadów, informował radnych o konieczności rozwiązania bądź renegocjacji umowy z "Almaxem". Radni w tej sprawie nie mogli jednak przyjąć określonego stanowiska. W uzasadnieniu nawiązano także do tego, że wójt wystąpił do firmy z wnioskiem o przedstawienie kalkulacji z uwzględnieniem opłat zawartych w przyjętej uchwale. Widząc przedstawiony duży wzrost cen wójt, niejako w porozumieniu z radnymi, zdecydował się nie wypowiadać umowy. Z jednej strony utracono dochód gminy, z drugiej zaś mieszkańcy płacili mniej.

Wszystkie te ustalenia wpłynęły na podjęcie decyzji o umorzeniu śledztwa. Decyzja prokuratury nie jest prawomocna. Strony będą miały na złożenie zażalenia 7 dni od dnia otrzymania postanowienia.[/tresc_platna]
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości