18 lipca przed Sądem Pracy w Puławach dobiegły końca trzy z czterech spraw. Tomasz Kwiatkowski, reprezentujący zwolnionych urzędników, w mowie końcowej wyraził nadzieję, że sąd podejmie decyzję o przywróceniu urzędników do pracy. - To jest urząd, jednostka publiczna. Nie może tutaj burmistrz kierować się wyłącznie swoim poglądem na to, że jakiegoś pracownika nie lubi, ma z nim jakieś zatargi, czy politycznie jest z nim w niezgodzie - przemawiał mecenas.
Decyzją Magdaleny Gałkowskiej, przewodniczącej składu orzekającego, wyroki miały być ogłoszone 25 i 27 lipca. Tak się nie stało, ponieważ zamknięte rozprawy sędzia otworzyła na nowo wyznaczając ich termin na 27 sierpnia.
- Powstała wątpliwość istotna dla wydawania orzeczeń w tych sprawach - oznajmiła sędzia Gałkowska. Chodzi o ustalenie kryteriów wytypowania osób do zwolnienia. - Ta okoliczność była podnoszona, ale w ocenie sądu nie została zbadana.
W tym celu sąd zobowiązał burmistrza Ryk do złożenia wykazu osób, które pozostają w stosunku pracy w pozwanym urzędzie i posiadają uprawnienia emerytalne z podaniem stanowisk pracy, na których te osoby są zatrudnione.
Na jednej z wcześniejszych rozpraw mecenas Kwiatkowski podnosił tę kwestię. Według niego, przy reorganizacji urzędu miejskiego, które skutkowało zmniejszeniem etatów, w pierwszej kolejności zwolnieniami powinny być objęte osoby, które mają uprawnienia emerytalne. Wybór młodych osób, które straciły pracę, burmistrz tłumaczył m.in. tym, że takie osoby łatwiej znajdą sobie pracę poza ryckim urzędem.
Na pytanie wprost, czy burmistrz rozważał w pierwszej kolejności zwolnić osoby, które nabyły uprawnienia emerytalne, Jerzy Gąska odpowiedział, że nie rozważał, gdyż "emeryci" zapewniali go, że w tym roku sami odejdą z pracy, ale nie odeszli. - Nie mogę zmusić ich do odejścia z pracy - stwierdził Gąska.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ryckim urzędzie w tej chwili może pracować pięć osób, które mogą przejść na emeryturę. Niektóre z nich swego czasu pobierały nawet podwójne wynagrodzenie tj. pensję urzędniczą i emeryturę.
Sąd postanowił wezwać na najbliższą rozprawę burmistrza Ryk Jerzego Gąskę do stawiennictwa obowiązkowego. Zostanie on dodatkowo przesłuchany w charakterze strony na okoliczność kryteriów wytypowania osób do zwolnienia.
Przypomnijmy. Czwórka urzędników straciła pracę w Urzędzie Miejskim w Rykach z końcem lutego br. Wszyscy uważają, że stało się to ze względów politycznych i domagają się przywrócenia do pracy oraz wypłaty wynagrodzeń za czas pozostawania bez pracy.
Komentarze