- W nocy z soboty na niedzielę, tuż przed godziną 1:00, ryccy policjanci otrzymali informację, że samochód osobowy uderzył w ścianę budynku przy ulicy Swatowskiej. Gdy mundurowi dojechali na miejsce zauważyli auto, które staranowało ścianę i prawie do połowy wjechało do budynku, w którym znajduje się zakład szewski - informuje mł. asp. Jacek Wójcik, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Rykach.
[tresc_platna zacheta="więcej w wydaniu papierowym tygodnika"]
Policjanci na miejscu zdarzenia napotkali na nastolatka. Okazało się, że to on jest kierowcą rozbitego pojazdu. Z ust młodzieńca policjanci wyraźnie wyczuli woń alkoholu.
- Badanie wykazało, że 16-latek miał w organizmie ponad promil alkoholu - informuje Wójcik.
Nastolatek stracił panowanie nad pojazdem, zjechał z drogi i uderzył w ścianę budynku. W wyniku zdarzenia nie odniósł żadnych obrażeń. Na szczęście po drodze nie zrobił również krzywdy innym uczestnikom ruchu. O zatrzymaniu młodego człowieka poinformowano jego rodziców.
- Nastolatka po przewiezieniu na komendę przekazano matce. Teraz za swój czyn odpowie przed sądem rodzinnym i nieletnich - informuje rzecznik.
Auto, prowadzone przez niepełnoletniego, zostało wyciągnięte z zakładu szewskiego przez strażaków. Niedługo po wypadku na miejscu pojawił się również właściciel zakładu. Dziura w miejscu pracy szewca została prowizorycznie załatana. - Zgłosiłem w poniedziałek szkodę do PZU i czekam na przybycie rzeczoznawcy, który wyceni szkody - mówi poszkodowany. Mężczyzna nie kryje irytacji zaistniałą sytuacją. O ile z zewnątrz budynek nie wygląda "tak źle", to w środku prezentuje się to znacznie gorzej. Na chwilę obecną właściciel zakładu szewskiego nie ma warunków do pracy.
Z relacji świadków wynika, że pijany 16-latek, zanim wjechał przez ścianę do szewca, "kręcił bączki" na parkingu przed galerią "Ósemka" przy ulicy Wyczółkowskiego. Szczęściem w tym nieszczęściu jest to, ze nie ucierpiały osoby trzecie.
"kręcił bączki" ha ha ha piękne sformułowanie!