Reklama

Uczniowie dęblińskiej szkoły staną w obronie Ukrainy

04/03/2014 20:00
Dmytro ma 16 lat. Uczy się w dęblińskim Zespole Szkół Zawodowych nr 1. Pochodzi z Sewastopola, południowej części Ukrainy na Półwyspie Krymskim. To właśnie tu znajduje się główna baza stacjonującej na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Ratnykov i jego koledzy z uwagą śledzą doniesienia mediów o sytuacji na Ukrainie. - Przestraszyłem się w momencie, gdy rosyjskie śmigłowce wleciały w przestrzeń powietrzną Ukrainy. Wszyscy myśleliśmy, że to początek wojny - mówi uczeń. - Choć Krym kiedyś należał do Rosji, to nie miała ona prawa wkroczyć na terytorium Ukrainy. Putin dąży do odebrania Krymu, bo jak kiedyś powiedział, chce być królem wszystkich mocarstw - dodaje Dmytro. 16-latek potępia też byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza. - On sprzedał nasz kraj. Politycy się bawią, a konsekwencje ich czynów poniosą zwykli obywatele - mówi.

Nikt nie chce wojny

W poniedziałek dziadek Dmytra obchodził urodziny. Tego dnia chłopak rozmawiał przez telefon z mamą, która jest teraz w Sewastopolu. - Opowiadała mi, że widziała tylko małą grupkę ludzi w centrum miasta. Wojsko zajmuje strategiczne punkty - opowiada. Ani Dmytro. Nikt z jego przyjaciół nie chce wojny. W Warszawie, Poznaniu, Gdańsku ludzie protestują przeciw zbrojnej interwencji Rosji. - Historia pokazuje, że Rosja zawsze problemy rozwiązuje siłą. Okłamuje ludzi na Krymie, a oni wierzą, że im pomaga. Rosja zawsze myśli tylko o swoich korzyściach. To przykre - stwierdza. 


W drodze na Majdan

Oleksandr Bakun, Korol Roman, Maksym Tymoshchuk, Vitalii Marviiuk pochodzą z Kowla. To  zachodnia Ukraina. Kiedy ich rodacy walczyli z Berkutem na Majdanie, oni nie chcieli siedzieć bezczynnie. 20 lutego na pięć dni opuścili Dęblin i udali się do ojczyzny. - Jechaliśmy z myślą, że w Kijowie na Majdanie wesprzemy rodaków. Mamy kolegów, którzy studiują w Kijowie i na Majdanie są cały czas. Ponadto słyszeliśmy, że mają zamknąć granice, ale jakoś do tego nie doszło - mówią. Niestety na Majdan nie udało im się dotrzeć, ponieważ droga do Kijowa już w Żytomierzu (140 km od stolicy) była zablokowana. Musieli więc wrócić do Polski. Pozostało im śledzenie wydarzeń na Ukrainie w mediach. - Telewizja nie pokazuje wszystkiego. Niewiele osób wie, że w czasie wydarzeń na Placu Niepodległości z więzień zostali wypuszczeni kryminaliści, do których zadań należała pomoc policji i prowokacje - mówią uczniowie. Choć rodzice nie każą im wracać do ojczyzny, oni w razie zagrożenia nie mają zamiaru bezczynnie czekać. - Jeśli tylko zacznie się wojna, pojedziemy, by wykonać swój patriotyczny obowiązek, stanąć w obronie kraju - przyznają zgodnie. Za całe zło, które dzieje się w ich kraju winią prezydenta Putina. - Rosja nie odda Krymu - przyznają.


W Polsce zdobywają zawód

W Dęblinie mieszka 41 uczniów z Ukrainy. Uczą się w Zespole Szkół Zawodowych nr 1. Kształcą się na mechaników lotniczych, techników mechaników, techników informatyków, techników elektryków i techników architektury krajobrazu. Młodzi Ukraińcy są w Dęblinie od 2012 roku.
 Twój Głos - gazeta powiatu ryckiego nr 10 (5.03.2014)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    don pedro - niezalogowany 2014-03-29 23:53:27

    A spytaliście się tych uczniów co sądzą o "działalności" ich "bohatera" Stiepana Bandery w sprawie "przyjacielskich" stosunków w Polakami na Wołyniu, czy już odwagi zabrakło, w ramach tej politycznej poprawności? O "wyczynach" tego pana i jego sprzymierzeńców wobec Polaków można sobie poczytać szerzej w internecie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości