Kiedy nadzór prawny wojewody nakazał burmistrzowi Ryk Jerzemu Gąsce zwolnić urzędnika skazanego za jazdę po pijaku, Tadeusz Bartnik zachorował i poszedł na zwolnienie.
Po 4 miesiącach znalazł pracę jako doradca zarządu w Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Rykach. O nowej posadzie nie chciał z nami rozmawiać. - To moja prywatna sprawa - tłumaczył. Czy na pewno? Bartnik pracuje przecież w publicznej instytucji i dostaje wypłatę z pieniędzy podatników.
Przypomnijmy. 18 czerwca 2010 roku w Rykach policjanci zatrzymali pijanego kierowcę. To był Tadeusz Bartnik. Miał 2 promile alkoholu we krwi. 7 stycznia 2011 roku zapadł prawomocny wyrok. Sąd skazał go na grzywnę i zakazał prowadzenia pojazdów przez 3 lata.
Mimo wyroku burmistrz Jerzy Gąska długo nie mógł, bądź nie chciał zwolnić urzędnika z wyrokiem.
Kulisy sprawy w papierowym wydaniu "Twojego Głosu".
Komentarze