Tuż przed świętami osoby handlujące na targowisku miejskim przy ul. 15. Pułku Piechoty "Wilków" nie mogły skorzystać z publicznej toalety. Z drzwi zniknęła klamka, a zamek został zapchany. Toaleta mieści się na placu targowym, w miejscu, gdzie znajdują się szatnie zawodników KS "Czarni". O zaistniałej sytuacji poinformowała nas Czytelniczka, która handluje na targu. - Na dworze mróz. Toalety zamknięte. Co oni zrobili? - pyta retorycznie zirytowana pani Elżbieta. - Płacimy spore sumy, a tu ani nie można się załatwić, ani umyć rąk - dodaje.
Problem zamkniętej toalety pojawił się na targowisku po raz pierwszy. Jak dowiadujemy się od sprzedających, w dzień handlowy, czyli piątki i soboty z publicznej toalety korzystają nie tylko kupcy, ale i mieszkańcy robiący zakupy. - Jestem tu od 6 rano. Taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy. Zawsze było otwarte. Dzisiaj klamka wyrwana, drzwi zamknięte na amen - mówi handlujący warzywami pan Tadeusz, który także chciał skorzystać z ubikacji.
Syf i skandal
Użytkownicy toalety narzekają na warunki, jakie zazwyczaj panują w publicznej toalecie. - Tu jest po prostu syf. Jeszcze rano jakoś ta toaleta wygląda, ale po całym dniu to jest skandal. Warunki są tragiczne, o zapachu nie wspomnę - mówi pani Elżbieta.
Za bramą na terenie stadionu stoi toi-toi. Niestety wszystkie bramy są zamknięte. Młodzi, sprytniejsi sprzedawcy przeskoczyli przez płot za potrzebą. Niestety, starsi musieli czekać. - Już nie mogę wytrzymać. Rano przyjechałam, kawy się napiłam - mówi kolejna sprzedawczyni. Na pomoc ruszył opiekun placu targowego Arkadiusz Stępnicki. - Ktoś zrobił złośliwy numer stulecia. Wyrwał klamkę i zapchał zamek. Bez szlifierki nie pójdzie - mówi pan Arkadiusz, który funkcję placowego sprawuje od 2 tygodni. W ruch poszły narzędzia. Po pewnym czasie drzwi udało się naprawić. Pęcherze poczuły ulgę, a toaleta znów zaczęła działać.
Dobrze, że zniknęła tylko klamka a nie całe wc. ;) To by dopiero wtedy była tragedia. :D