Trzecia edycja imprezy odbyła się w sobotę, 9 maja w Rykach. 42 zawodników zmierzyło się na dystansie 8,6 km. Start i metę zlokalizowano na Ranczu Kozia Górka Romana Kucharskiego. Trasa to polne drogi wzdłuż linii kolejowej z pętlą dookoła stawu Janisze. - Znając nieco okolice Ryk, rejon ten kojarzył mi się z płaskim terenem. Tak było jednak do soboty, kiedy przekonałem się, że tak nie jest - mówi Fabian Turczanik z Zamościa. - Bieg okazał się bardzo męczący. Podbiegi, piach i długie odcinki w słońcu dawały w kość nawet wytrawnym biegaczom z naszej grupy.
Na mecie pierwszy zameldował się Damian Walczak z czasem 32:25. Wśród kobiet zwyciężyła Paulina Krawczak, która dystans pokonała w czasie 39:17.
Start biegu głównego poprzedziły zmagania dzieci. Choć głównym elementem imprezy była rywalizacja sportowa, to mistrzostwa były okazją do urządzenia majówki.
Fabian Turczanik z Zamościa
Organizacja była wyśmienita. Woda na trasie, wolontariusze wskazujący kierunek biegu, doping od miejscowych i gorące oklaski na mecie. To biegacz lubi. Świetnie przygotowana część sportowa przełożyła się wprost proporcjonalnie na część piknikową. Suto zastawiony stół pozwolił szybko nie tylko nawodnić się "izobiegusiem", ale także odtworzyć energetycznie w iście królewskim stylu dla podniebienia. Po wręczeniu nagród dopadł mnie smutek, że muszę już wracać do Zamościa. Dziękuję wszystkim biegusom. Do zobaczenia na kolejnych imprezach!
Komentarze