- Będę bardzo miło wspominał ten maraton - mówił po biegu Artur Olek. - Wiem jak to brzmi: jak można miło wspominać bieg na dystansie 42,195km. Ten kto przebiegł chociaż raz królewski dystans wie o czym mówię. Ciężkie, wielomiesięczne treningi przyniosły oczekiwany efekt i udało się pobić dość znacznie życiówkę - poprzednio 03:20:07 na Orlen Warsaw Marathon w 2014 roku. 03:09:29 bardzo mnie satysfakcjonuje i coraz bardziej przybliża do pobicia magicznej bariery trzech godzin. Liczę, że kiedyś ta bariera "pęknie", ale do tego potrzebne jest przede wszystkim zdrowie, by organizm wytrzymał wyczerpujące przygotowania.
Tegoroczny Maraton po raz pierwszy łączył prawo- i lewobrzeżną Warszawę. Zawodnicy biegli przez Pragę Północ, Gocław, Saską Kępę, Łazienki, wzdłuż Wisły aż do Kępy Potockiej, później znowu na Pragę i meta na Stadionie Narodowym. Biegusie brały udział w biegu głównym, biegu na pięć kilometrów oraz w sztafecie maratońskiej. Na "piątkę" najlepszy czas wykręcił Arkadiusz Wąsik, który zajął 50 miejsce (na 3.428 uczestników) - 18:15. W sztafecie maratońskiej wystartowało 291 3-osobowych zespołów, a wśród nich dwie ekipy z Ryk. Biegusiem Team, w składzie Michał Prządka, Michał Mikusek i Tomasz Głodek, zajął 110 lokatę (czas: 3:43:44), a Mosaic biegusiem.pl - Krzysztof Kubak, Tomasz Łukasiak i Robert Kępka - było 170 (3:55:43).
W warszawskim biegu zadebiutował Eryk Kaźmierczak (spoza grupy biegusiem.pl), który niedawno skończył 18 lat. Młody biegacz z Ryk przebiegł tę trasę w czasie 4:01:37 i zajął 3.310 miejsce. W swojej kategorii wiekowej był 4.
Więcej o starcie biegusiów w Maratonie Warszawskim o oraz wszystkie wyniki ryckich biegaczy na stronie internetowej: www.biegusiem.pl
Komentarze