Urodzinowe przyjęcie przygotowali dla pani Władysławy najbliżsi. Jubilatka dziękowała im za pamięć. Ze łzami w oczach powtarzała: - Jesteście cudowni. Dzisiaj czuję się, jak w niebie. Na urodzinach podjęła gości tortem i szampanem.
Pomimo upływu lat pani Władysława jest pogodna i wciąż ma poczucie humoru. W młodości pisała wiersze. - Znalazłam zeszyt, w którym przeczytałam wiele pięknych wierszy i piosenek. Moja mama to prawdziwa artystka - mówi dumna Barbara Reszetnikow, córka jubilatki. Jubilatka od zawsze prowadziła aktywny tryb życia. - Kiedy była młoda, tryskała energią. Była aktywna. Pracowała na kolei. Potem, już na emeryturze, w internacie z młodzieżą - dodaje córka.
Pani Władysława była czynna zawodowo do 74 roku życia. Do pracy dojeżdżała rowerem. - Chciałam, żeby w końcu odpoczęła i przebiłam jej opony, ale ona nie odpuszczała, wciąż chciała pracować i musiałam wozić ją samochodem - opowiada z uśmiechem pani Barbara.
Władysława Fałdyga przeżyła w Dęblinie dwie wojny światowe. - Pamiętam, kiedy w mieście wszystko było zniszczone, niczego nie było - wspomina seniorka. Wraz z mężem doczekała się trojga dzieci. Żyje tylko pani Barbara. Ponadto jubilatka ma 4 wnuki i 7 prawnucząt.
- Opiekujemy się mamą od śmierci taty - tłumaczy pani Barbara.W domu państwa Reszetnikow pani Władysława ma zapewnioną 24-godzinną opiekę. Ma wokół siebie bliskich. - I to jest najważniejsze - mówi jubilatka. Dodatkowo wnuk - lekarz zapewnia jej fachową opiekę medyczną.
Stulatka ma receptę na długowieczność - to aktywny tryb życia. Pani Władysławo, "Twój Głos" razem z Czytelnikami życzy dużo zdrowia i spełnienia marzeń.
Komentarze