Paweł Pawlak to jeden z założycieli facebookowej grupy "Fast Riders LRY". Jego przygoda z motorami zaczęła się na dobre, kiedy wsiadł na poczciwą WSK-ę. - Od razu poczułem, że to coś dla mnie - stwierdza. Jakiś czas później, po udziale w zlotach motocyklowych na nieczynnym lotnisku, zaczęła się "zajawka japończykami". - Postanowiłem kupić własny motocykl. Była to sportowa Honda CBR 600 F2. To motor sportowo-turystyczny produkowany od 1986 do 2006 roku i później od 2011 roku - dodaje. Tłumaczy, że maszyna nie przypominała oryginału. - Był pozbawiony owiewek i miał założony wysoką kierownicę, takie motocykle nazywane są streetfighter-ami - zaznacza Pawlak. Ten styl przypadł mu do gustu. Łączył wygodę podróżowania i łatwość manewrowania. Ma podniesioną kierownicę, jak w crossach i agresywny silnik motocykla sportowego.
Własne projekty
Kiedy nasz bohater zebrał odpowiednią ilość funduszy, w jego głowie zrodziła się myśl o przebudowie pierwszego motocykla. Jeździło się nim świetnie, ale wizualnie nie prezentował się najlepiej. Wtedy, z pomocą mechanika Macieja Gągały, rozebrał go na części. Najwięcej problemu sprawiło poskładanie wszystkiego od nowa. - Drobne elementy dziwnym trafem nagle przestawały pasować. Jednak w ciągu kilku wieczorów udało się osiągnąć zamierzony efekt. Moja CBR-ka cieszy oko już drugi sezon - mówi Paweł Pawlak. Motocyklowy fanatyk maszynę zaopatrzył w nowy licznik, tłumik, lampy led i tarcze hamulcowe. Poza aspektem wizualnym ważne było, żeby silnik chodził "jak w zegarku". Potrzebny był kompletny serwis i regulacja.
Później pozostało tylko dopieścić sprzęt pod względem estetycznym. Pawłowi zawsze podobało się połączenie białego i czerwonego koloru. Jego koncepcja miała ścisły związek z upodobaniem. - Wahacz i felgi postanowiłem pomalować czerwonym chromem a owiewki białą perłą z palety leksusa - opisuje motocyklista.
Pod koniec sezonu 2015 kupił drugi motor - Yamaha R1. Ma 150 koni. To kolejny streerfighter. Tutaj Paweł zmienił kolorystykę. Białe felgi na tle niebieskiego motocykla prezentują się idealnie. Poza tym całość uzupełniło kilka "smaczków". To lusterka w stylu cafe racer, akcesoryjne klamki, zbiorniczki, technologia led w światłach kierunkowych. Do tego oczywiście pełen serwis silnika i nowe opony. - Wielu motocyklistów kończy przygodę po jednym sezonie. Ja będę jeździł tak długo, na ile zdrowie pozwoli. To uczucie pasji i wolności uzależnia - uważa nasz rozmówca.
Droga pasja
Motocykl bazowy można kupić rozbity lub niekompletny, wtedy koszty będą mniejsze i więcej funduszy można przeznaczyć na jego przebudowę. Paweł Pawlak na swoje maszyny wydał łącznie 7 tys. zł. Modernizacja i remont obu to dodatkowe 14 tys. zł.
Komentarze