Rozwalające się płyty chodnikowe, kawałki betonu i wystające studzienki, a na ulicy popękany i dziurawy asfalt, to przeszkody, które mieszkanka ul. Śląskiej w Dęblinie musi pokonywać, kiedy potrzebuje wyjść z podwórka. - To nie jest równa kostka.Chodnik zbudowany jest z płyt. Jego stan jest okropny - żali się kobieta poruszająca się z balkonikiem na kółkach. - Kiedyś, jak szłam do sklepu, niefortunnie upadałam i złamałam nogę - mówi pani Jadwiga. - Trudno mi chodzić samej, a dzięki niemu cały czas czegoś się trzymam - mówi dęblinianka wskazując na balkonik. - Kiedy się zmęczę, mogę też usiąść - dodaje.
Mimo, że do sklepu ma dosłownie kilkadziesiąt metrów (na ul. Warszawskiej), to boi się do niego chodzić. - Jeszcze niedawno sama robiłam zakupy. Nie szłam chodnikiem, tylko ulicą, żeby uniknąć potknięcia. Ale na ulicy też jest niebezpiecznie - tłumaczy pani Jadwiga. Mówi, że od jakiegoś czasu nie wychodzi w ogóle. Zakupy zleca opiekunce, której za każde wyjście musi zapłacić. - To nie mało, a zakupy trzeba robić kilka razy w tygodniu. Czasem pomaga mi też syn, który jednak nie mieszka na miejscu - mówi kobieta. - Spaceruję tylko po podwórku. Boję się wyjść poza, mogłabym znów upaść. Balkonik może się przewrócić na takich nierównościach - uważa.
Poprawią ulice?
Pani Jadwiga twierdzi, że wielokrotnie zgłaszała problem nierównych chodników do urzędu miasta. - Pisałam pisma z prośbą o remont zarówno chodnika, jak i ulicy. Jednak bezskutecznie - mówi. - Dęblin pięknieje, poprawiają coraz więcej ulic i chodników, jednak u nas nic się nie zmienia od lat - dodaje. Na ulicy Śląskiej, oprócz pani Jadwigi, mieszkają jeszcze dwie kobiety, które poruszają się w podobny sposób. - Wiele razy z nimi rozmawiałam i także narzekają na jakość chodnika i ulicy - mówi Banach.
W tym roku niestety nie zanosi się na zmiany - Budżet nie pozwala na remont ulicy - mówi Beata Amarowicz, zastępca burmistrz Dęblina. - Znamy tę sprawę i wiemy, w jakim stanie jest ulica Śląska. Chcielibyśmy zmodernizować ją w przyszłym roku. Postaramy się tak rozdysponować środki, żeby to zrobić - obiecuje Amarowicz.
Komentarze