Chwilę grozy przeżyli mieszkańcy Edwardowa w gminie Ryki. Około godz. 14. we wtorek nad ich miejscowością przeszło tornado. Wiatr zrywał dachy i kładł drzewa. Potrzebna była interwencja strażaków. Ochotnicy z Rososzy, Bazanowa, Leopoldowa Brzezin i Ryk oraz zawodowcy z Komendy Powiatowej PSP musieli zabezpieczyć cieknący dach na co najmniej dwóch domach i kilku budynkach gospodarczych. Sporo strachu najedli się państwo Tadeusz i Krystyna Tarkowie. - Byliśmy w domu - relacjonuje kobieta. Nagle zrobiło się ciemno. To był moment. I ogromy huk. Okazało się, ze dach komórki sąsiada spadł tuż przed ich domem. - Uszkodził płot, opryskiwacz i reflektor w moim fordzie - opowiada pan Tadeusz. - Całe szczęście, że syn schował rano do garażu swojego passata, a zazwyczaj parkuje go w miejscu, gdzie runął dach.
Dobrze, że passat cały!