Prokuratura wszczęła śledztwo, a budowlańcy próbują nadrobić stracony czas. Nowa Komenda straży w Rykach ma być gotowa w październiku przyszłego roku
Przy ulicy Lubelskiej w Rykach praca wre. Buduje się nowa siedziba straży. Wygląda tak, jakby wszystko przebiegało bezproblemowo. - To nie jest dla mnie znane słowo - mówi pół żartem, pół serio st. bryg. Leszek Niewęgłowski, komendant powiatowy PSP w Rykach. Budowa ruszyła, ale nie udało się nadrobić straconego czasu. Na ten rok w budżecie państwa było do wydania 8,5 mln zł na budowę strażnicy. - Na pewno nie przerobimy takich pieniędzy - zaznacza komendant. Problem w tym, że niewykorzystane pieniądze nie przechodzą automatycznie na kolejny rok. - Robimy wszystko, żebyśmy niewykorzystane środki na ten rok otrzymali w nowym budżecie - oznajmia Niewęgłowski.
Zgodnie z umową budowa miała zakończyć się w październiku 2020 roku. Opóźnienie z rozpoczęciem budowy skomplikowało sprawę. Wykonawca zwrócił się do straży o wydłużenie terminu o czas, kiedy budowa została wstrzymana. - Nie mieliśmy innego wyjścia, wyraziłem na to zgodę - oznajmia st. bryg. Leszek Niewęgłowski. Ale nie wszystko jest jeszcze przesądzone. Budowlańcy uwijają się jak w ukropie. - Jest jeszcze szansa na dochowanie pierwszego terminu - przyznaje komendant. Dużo będzie zależało od tego, czy budynek uda się "zamknąć" przed zimą. - Jeżeli będzie możliwość pracy wewnątrz przez zimę, to jest szansa. Jeżeli nie, to będzie można zapomnieć o październikowym terminie - mówi Niewęgłowski.
Budową nowej komendy interesują się nie tylko strażacy. Śledztwo prowadzi prokuratura, po zawiadomieniu strażaków. W ich ocenie zachodziło podejrzenie popełnienia przestępstwa. - W zawiadomieniu wskazano, że w trakcie prac przy budowie budynku komendy ujawniono pod ziemią infrastrukturę po oczyszczalni ścieków, która nie została naniesiona na mapę do celów projektowych - informuje Aneta Orzepowska, prokurator rejonowy w Rykach. Śledczy badają, czy nie doszło do przekroczenia uprawnień przez urzędników starostwa powiatowego. - Gromadzimy dokumentację i przesłuchujemy świadków. Dopiero po zebraniu pełnego materiału dowodowego będziemy oceniać, czy do przestępstwa doszło, a jeśli tak, to jakiego i przez kogo - zastrzega prokurator.
Sprawę zbadała już komisja rewizyjna Rady Miejskiej w Rykach. Działka, na której budowana jest strażnica została nieodpłatnie przekazana właśnie przez samorząd. Po wykryciu podziemnych instalacji byłej oczyszczalni radni sprawdzali, w jaki sposób była przeprowadzona rekultywacja działki, na której funkcjonowała kiedyś oczyszczalnia, a kilka lat temu planowane było targowisko miejskie. Od 2002 do 2010 roku gmina wydała 746.328 zł na przygotowanie dokumentacji i terenu pod jego budowę. Demontażu elementów starej oczyszczalni nie przewidywano, choć w dokumentacji projektowej wyraźnie się to zalecało. Koncepcja projektowo-przestrzenna zakładała budowę czegokolwiek w tym miejscu dopiero po zlikwidowaniu starej oczyszczalni. Instalacja "znikała" sukcesywnie tylko na papierze.
Na mapach geodezyjnych z 1999 r. jest cała infrastruktura. Do 2009, kiedy na mapach geodezyjnych nie ma już śladu po oczyszczalni. Obiekty według map zaczynają "powoli" znikać w 2005 r. Pojawiają się jakieś kreski na mapach, ale jest również cała instalacja. Rok później na mapach nie ma już części zbiorników, jest też tylko część instalacji. W 2007 r. znikają kolejne zbiorniki. A 2 lata później teren zasypywany jest ziemią zmieszaną z gruzem.
- Projektant budynku komendy nie pochylił się nad tym, skoro było wiadomo, że działka jest po oczyszczalni, to mogło to świadczyć, że może coś być pod ziemią - mówi radny Mirosław Sadura, członek komisji rewizyjnej.
Budowa komendy miała ruszyć 11 grudnia ub.r. Wcześniej strażacy sami oczyścili działkę m.in. z zakrzaczeń. Kilka dni przed planowanym rozpoczęciem budowy zaczęło intensywnie padać. Betonu lać nie można było. Kolejna szansa pojawiła się w lutym tego roku. Ale i tym razem na przeszkodzie stanął deszcz. Wydawało się, że to problem wód opadowych. Budowlańcy kolejną próbę zalania fundamentów podjęli w marcu. Gdy w ruch poszły koparki okazało się, że pod ziemią znajdują się betonowe urządzenia po dawnej oczyszczalni ścieków, która funkcjonowała przed wybudowaniem "Fregaty". Studzienki, żelbetonowe baseny, rury, systemy rozsączające, a w nich woda i... ścieki. Budowa została wstrzymana.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Strzelam, że zaraz Żaczek stwierdzi, że to wszystko to wina Gąski.
Strzelam, że zaraz Żaczek stwierdzi, że to wszystko to wina Gąski.