W ostatnich dniach przez całą Polskę przetacza się fala alarmów o podłożeniu niebezpiecznych ładunków w szkołach. Dziś rano maile z takimi wiadomościami otworzyli dyrektorzy 6 szkół na terenie powiatu ryckiego
Od rana policja otrzymywała kolejne zgłoszenia o alarmach bombowych. Maile z ostrzeżeniami trafiły do szkół w Rykach, Dęblinie i Sobieszynie. Sytuacja powtórzyła się sprzed niedzieli, kiedy ostrzeżenia o podłożeniu bomby odebrali dyrektorzy dwóch szkół w Dęblinie i jednej w Sobieszynie. Choć były to informacje o bardzo niskiej wiarygodności, rozsyłane kaskadowo, policjanci i strażacy bardzo poważnie podeszli do sprawy, ale nie było potrzeby ewakuacji uczniów. Wszystko zostało sprawdzone. Żadnych podejrzanych ładunków nie znaleziono.
Dziś znów musieli interweniować. Dyrektorzy odebrali kolejne maile z ostrzeżeniem. Wiadomości były rozesłane z różnych adresów, ale o jednakowej treści. "W waszym budynku jest bomba. Zdetonuję ją w południe drogą radiową" - miał napisać niejaki Maksim Veras. W mailu informował, że jest Ukraińcem.
- Prowadzimy postępowanie w tej sprawie - informuje st. asp. Agnieszka Marchlak z Komendy Powiatowej Policji w Rykach. Dziś również nie było decyzji o ewakuacji z budynków szkół.
Dotychczas za fałszywy alarm kodeks karny przewidywał karę od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Tegoroczna nowelizacja zaostrzyła sankcje za tzw. kaskadowe fałszywe alarmy. Jeśli sprawca zawiadamia o więcej niż jednym zdarzeniu, minimalna kara wynosi 2, a maksymalna 12 lat więzienia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze