Chwilę strachu przeżyli strażacy ochotnicy z Wylezina (gm. Kłoczew)
W drodze powrotnej z akcji gaśniczej w Goździe mieli kolizję. Na drodze w Sosnówce, podczas wymijania samochodu ciężarowego, strażacki Jelcz "złapał pobocze". Mimo starań kierowcy ciężkiego auta nie udało się wyprowadzić na prostą. Wóz zarył prawą stroną w przydrożny rów. Na szczęście druhom nic się nie stało. Kierowca był trzeźwy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzeba kierowców szkolić. Tego typu auto jest specyficzne w prowadzeniu.
Ale sensacja każdemu się może zdarzyć najlepszemu
buraki jeden i drugi. od godziny 2 w nocy ratowali dorobek życia jak ty jeden z drugim sspałeś. chłopaki podobno życia nie stracili. dziękujemy wam ze jesteście i ratujecie nam życie i nasze dorobki życia... wielkie dziękuję.
Droga nad Sosnówką jest dobra tylko jak się jedzie z prędkośćą naddziwiękową to dochodzi do takich wypadków.tylko przy mijaniu nie trzeba tak szybko jechać.
ZNAJĄDZ WYLEZIŃSKICH STRARZAKÓW TO NIC DZIWNEGO ŻE DO TAKIEGO CZEGOŚ DOSZŁO!!!.
sami nie zjechali , jak Agmar Mroza jeździ jakby to była ich prywatna droga to nic dziwnego , że strażaki muszą po rowach jeździć.
Trzeba kierowców szkolić. Tego typu auto jest specyficzne w prowadzeniu.
Ale sensacja każdemu się może zdarzyć najlepszemu
buraki jeden i drugi. od godziny 2 w nocy ratowali dorobek życia jak ty jeden z drugim sspałeś. chłopaki podobno życia nie stracili. dziękujemy wam ze jesteście i ratujecie nam życie i nasze dorobki życia... wielkie dziękuję.