O wyoranej drodze w miejscowości Stryj pisaliśmy dwa tygodnie temu. Teraz wracamy do tematu.
- To nie jest tak, że wyorałem nie swoją ziemię. Według mapy wszystko zrobiłem zgodnie z prawem - mówi rolnik Edmund Koryś. Aby pokazać - według niego - niesprawiedliwość władz gminy, które zgłosiły sprawę na policję - mężczyzna udowadnia, że na wysokości jednego z pól droga ma szerokość zaledwie 3,8 metra i widać świeże skiby. - To innym wolno takie rzeczy robić? Gdzie tu jest sprawiedliwość ? - pyta.
Co na to władze gminy Kłoczew ?
Zapraszamy do lektury aktualnego wydania "Twojego Głosu"
Zawsze do chłopa będą mieć pretensje, ot szlachta teraz wszędzie.