REKLAMA

Ryki

Sprawdzą, czy Radosław Warowny może pełnić mandat

Opublikowano 24 listopada 2015, autor: Zbigniew Jończyk

Czy radny mógł zostać radnym? Odpowiedzi na to pytanie będzie szukać komisja rewizyjna Rady Miejskiej w Rykach. Wniosek o zbadanie sprawy złożyli radni PiS-PRS oraz PSL

Poparło go 13 radnych. 7 było przeciw, a 1 osoba wstrzymała się od głosu. Autorzy wniosku mają wątpliwość, czy Radosław Warowny w ubiegłorocznych wyborach samorządowych miał prawo kandydować w gminie Ryki. Uzależnione to jest od trzech kryteriów.

Gdzie mieszkał kandydat?

O ile nie ma wątpliwości, że Warowny ma obywatelstwo polskie i skończył 18 lat, to trzeci warunek – stałe zamieszkiwanie na terenie gminy – nie jest już takie pewne. Według wnioskodawców radny zgłaszając kandydaturę do wyborów na stałe mieszkał i dalej mieszka w Warszawie, choć zameldowany jest w Rykach. Radni, którzy złożyli wniosek do komisji rewizyjnej przywołują w tej sprawie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach. Stwierdził on, że radny kandydując do rady, który jest jedynie zameldowany a nie zamieszkuje na stałe w tej miejscowości, traci prawo wybieralności. „Zgodnie z przyjętą praktyką opartą o utrwalone orzecznictwo sądowe za miejsce stałego pobytu nie uznaje się miejsca, gdzie dana osoba jest zameldowana ale to, gdzie realizuje swoje podstawowe funkcje życiowe, tj. mieszka, spożywa posiłki, wypoczywa, wytwarza i odprowadza śmieci” – czytamy w uzasadnieniu.

Między Warszawą a Rykami

Okazuje się, że kluczowa w sprawie Radosława Warownego może być właśnie deklaracja śmieciowa. Radny składając ją potwierdził fakt stałego pobytu w Warszawie. – Takie są czasy, że nie przebywa się 100 procent swojego życia w jednym miejscu. Moja żona pracuje w Warszawie, więc muszę to wszystko pogodzić. Swoją działalność tu i funkcjonowanie oraz życie prywatne tam, w Warszawie – tłumaczy Warowny. Niedawno radny zmienił deklarację i zaczął płacić za śmieci w Rykach.

Radni PiS-PRS i PSL oczekują od komisji rewizyjnej rzetelnego zbadania sprawy i w razie potwierdzenia nieprawidłowości wyciągnięcia przewidzianych prawem konsekwencji. Wniosek radny ocenia jako polityczny odwet. – Widzę, że burmistrz sobie nie radzi, więc pomógł znaleźć takie coś, żeby mi porządnie dopiec. Kandydowałem z własnej listy, nie byłem w żadnej partii politycznej. Gdybym był w PiS, to nie byłoby problemu z tym – twierdzi Warowny.

Coraz więcej pracy

Wniosek krytykują radni Gminnego Porozumienia Samorządowego. – Jestem radnym od wielu kadencji. Były różne opcje rządzące, ale tego zwyczaju, jaki obecnie panuje, nie było. Czyż to nie jest zamach – denerwuje się radny Andrzej Kornas. Ten sam, który niedawno zgłosił wniosek do komisji rewizyjnej o zbadanie sprawy zatrudnienia przez burmistrza Żaczka Ireneusza Jacha na stanowisku radcy prawnego oraz Jacka Wasilewskiego w Ośrodku Pomocy Społecznej.

– Odnoszę wrażenie, że PiS, PRS i PSL nie wolno żadnych wniosków składać. GPS z byle drobnicą idzie do „rewizyjnej”, a jak my składamy jakiś wniosek, to jest wielkie larum – mówi radny Ryszard Bieńczyk.

„Nietypowe zlecenia”

To nie jedyne „nietypowe zlecenie” dla komisji rewizyjnej. W poprzedniej kadencji głośnym echem odbiła się sprawa hałd ziemi, które zniknęły. Ówczesny burmistrz zwrócił się z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli dotyczącej wykorzystania około 25 wywrotek ziemi pozyskanej przy remoncie dróg gminnych w Bazanowie Starym. Trafiła ona na boisko przy miejscowej szkole. Miała być wykorzystana do remontu boiska. Remontu jeszcze nie było, a hałdy zniknęły. Według burmistrza za tą sprawą stała radna Dorota Wesołek. Komisja rewizyjna nie tylko stwierdziła winę radnej z Bazanowa, ale wydała również na nią „wyrok” – prace społeczne na sumę 4 tys. zł oraz publiczne przeproszenie rady i burmistrza. Wesołek nie zastosowała się do zaleceń komisji.

To oni będą kontrolować 

Komisja rewizyjna zajmuje się kontrolą burmistrza, gminnych jednostek organizacyjnych oraz sołectw i zarządów osiedli. Pracuje w składzie: Władysław Hubacz (PiS-PRS), Witold Gulewski (PiS-PRS) – przewodniczący, Dariusz Jurzysta (GPS), Bogusław Rus (PSL) i Sylwia Gogacz (NR) – zastępca przewodniczącego.

Sześcioro kandydatów

Radosław Warowny został radnym w okręgu nr 9 zdobywając 105 głosów. Oprócz niego kandydowali: Sylwester Wawer (80), Kamil Polak (94), Teodozja Czmiel (20), Stanisława Beczek (79), Sebastian Bukowski (79).

Włodzimierz Jankowski, sołtys sołectwa Działki (były radny)

To jest nieważne, czy tu mieszka

– Przecież pana Warownego wybrali mieszkańcy i zaufali mu, a w chwili obecnej rada głosuje przeciwko, a więc przeciwko mieszkańcom. To jest nieważne, czy tu mieszka.

 

Andrzej Kornas, radny GPS

Czy nie zapędzamy się za daleko

– Były różne opcje rządzące, ale takich zwyczajów nie było. Czy nie zapędzamy się za daleko? Chodzi o to, by zwrócić uwagę na tego, który zbyt dużo się odzywa.

 

Ryszard Bieńczyk, radny PiS-PRS

Niech rozstrzygną prawnicy

– My też mamy prawo zgłaszać wnioski i nie chodzi o to, żeby odebrać radnemu mandat. Niech to prawnicy rozstrzygną, ale komisja powinna się tym zająć.

 

Bogdan Urbański, radny GPS

Powinniśmy się wstydzić

– Radni weszli w kompetencje wyborców. Tego, że radny wyjeżdża do Warszawy, powinniśmy się wstydzić, bo nie staramy się, żeby miejsca pracy tu powstawały.

 

Jarosław Szlendak, radny PSL

Trzeba to sprawdzić

– Złożenie wniosku nie przesądza o niczym. Trzeba sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Chcemy być pewni, że radny został wybrany zgodnie z literą prawa.

Napisz komentarz »