Do tragicznego w skutkach pożaru doszło w sobotę rano w Podwierzbiu (gm. Ryki)
Ktoś zadzwonił na 112. Informacja błyskawicznie została przekazana do Ryk. Strażacy ruszyli na ratunek. - Zobaczyłam unoszący się dym w drewnianym domu. Leciał nie tylko z komina i z okien - mówi mieszkanka Podwierzbia. Zaniepokoiła się, bo dookoła są suche trawy i zboże. - Bałam się, żeby pożar nie przeniósł się na nasz dom - dodaje.
Więcej w papierowym wydaniu Twojego Głosu
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze