W prawdziwych tarapatach znalazł się Jerzy G. (l.48), który funkcję burmistrza Ryk pełni od 2002 roku. Prokurator przedstawił akt oskarżenia, w którym zarzucono mu nieprawidłowości podczas umarzania należności podatkowych niektórym ryckim przedsiębiorcom. Śledczy utrzymują, że burmistrz G., przekraczając swoje uprawnienia, doprowadził gminę Ryki do strat finansowych.
Śledztwo w sprawie burmistrza Ryk ruszyło w maju 2012 roku. Dotyczyło kilku wątków związanych z pełnieniem funkcji przez Jerzego G. Śledczy badali m.in. sprawę powierzenia funkcji dyrektora w jednej z placówek oświatowych, mobbingu, nieprawidłowości związane z umarzaniem zaległości podatkowych oraz przetargów publicznych.
Prokuratura stawia zarzuty
Pierwszym efektem śledztwa w lutym tego roku było postawienie zarzutów trzem osobom uczestniczącym przy gminnych inwestycjach. Zrzuty działania na szkodę interesu publicznego gminy Ryki usłyszeli: właściciel firmy wykonującej gminne inwestycje, inspektor nadzoru inwestorskiego oraz kierownik wydziału urzędu miejskiego, zajmującego się remontami i inwestycjami w gminie. Nikt nie przyznał się do zarzucanych czynów.
Trzy miesiące później, w toku prowadzonego dalej śledztwa, wydano postanowienie o przedstawieniu trzech zarzutów Jerzemu G., burmistrzowi Ryk. Jeden z nich dotyczył umorzeń podatkowych. Prokuratura dopatrzyła się również nieprawidłowości przy czterech inwestycjach tj. termomodernizacji ZPO w Bobrownikach wraz z wymianą kotłowni, ZSO nr 1 w Rykach i Przedszkolu nr 2 w Rykach oraz remoncie i adaptacji budynku przy ulicy Ogrodowej na potrzeby Ośrodka Rewalidacyjno-Wychowawczego. Chodziło o zlecenie przez burmistrza robót dodatkowych, których wcześniej nie ujęto w specyfikacji przetargowej, a które być może nie były konieczne, żeby zrealizować zadania określone w przetargu. Mogło to skutkować stratą dla gminy w wysokości około 0,5 miliona złotych. Burmistrz nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Śledztwo trwało dalej.
Śledztwo zostało podzielone
Prokuratura postanowiła dopuścić dowód z opinii biura ekspertyz sądowych w Lublinie. Biegły miał stwierdzić, czy rzeczywiście podczas wykonywania inwestycji zamontowano elementy inne (tańsze) niż wykazywano to w fakturach przedstawianych gminie do zapłacenia oraz czy przeprowadzenie robót dodatkowych w trakcie inwestycji było konieczne.
Zanim biegły wydał opinię, prokurator Eleonora Gnyś postanowiła wyodrębnić ze śledztwa dwa wątki w sprawie powierzenia funkcji dyrektora w jednej z placówek oświatowych oraz mobbingu w jednym z ryckich przedszkoli. Wkrótce po tym pani prokurator stwierdziła, że w tych sprawach nie doszło do popełnienia czynów zabronionych i śledztwo umorzyła. Na decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa zostały złożone zażalenia do sądu.
Na przełomie sierpnia i września do Prokuratury Rejonowej w Puławach dotarła opinia biegłego. Prokurator prowadząca śledztwo uznała, że pisemna opinia, która została złożona do akt wymaga uzupełnienia. Osobiście przesłuchała biegłego, żeby uściślić informacje. - Opinia biegłego wskazała, że wszystkie decyzje związane z przetargami mieściły się w granicach prawa - oznajmia Dariusz Lenard, prokurator rejonowy w Puławach.
Pozostała jedna sprawa
Prokuratura wycofała się z zarzutów dotyczących przeprowadzenia inwestycji w placówkach oświatowych i umorzyła śledztwo. Pozostała tylko sprawa nieprawidłowości przy umorzeniach zaległości podatkowych.
- W dniu 27 września został sporządzony akt oskarżenia przeciwko burmistrzowi Ryk - informuje szef puławskiej prokuratury. Śledczy stwierdzili, że od 11 września 2008 do 4 czerwca 2012 roku burmistrz G., jako funkcjonariusz publiczny umarzając zaległości podatkowe kilku ryckim przedsiębiorcom działał na szkodę interesu publicznego. Tym samym doprowadził do poczucia niesprawiedliwości i nierównego traktowania obywateli przez organy administracji publicznej a co najgorsze do uszczuplenia dochodów gminy w łącznej kwocie 94.751,50 zł. Warto przypomnieć, ze wszystkie decyzje o umorzeniach burmistrz uzasadniał "ważnym interesem podatnika". - Prokurator uznał, że nie było szczególnego interesu podatnika, który by umożliwiał podjęcie decyzji umarzającej wobec niego zaległości podatkowych. W orzecznictwie przyjęło się, że takie umorzenie może być podyktowane przyczynami losowymi niezależnymi od strony, np. powódź. Sądy Administracyjne twierdzą, że nie może być powodem umorzenia należności zła kondycja finansowa firmy - wyjaśnia szef puławskiej prokuratury.
Burmistrz nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Na razie nie wiadomo, kiedy ruszy proces. Zgodnie z kodeksem karnym grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 lat. Co istotne, jeśli burmistrz zostanie skazany prawomocnym wyrokiem sądu, pożegna się ze swoim stanowiskiem. Wówczas wojewoda zostanie zobligowana do powołania w Rykach burmistrza komisarycznego, a w dalszej kolejności zarządzenia wyborów.
Komentarze