Reklama

Dęblin: Adrian Kurek wygrał walkę z Amerykaninem

Sportowiec specjalnie dla czytelników "Twojego Głosu" opowiada, jak udało się to osiągnąć

Zawodnik Forcy Dęblin wygrał z Alvinem "Mieko" Williamsem już po drugiej rundzie z powodu poddania się przeciwnika. Podczas gali Bogdanka Armia Fight Night 7 nie brakowało emocji.  Sobotni wieczór w Lublinie stał pod znakiem sportów walki. Widzowie obejrzeli dwanaście ciekawych zestawień w formule MMA oraz K1. Transmisję gali Bogdanka Armia Fight Night 7 można było obejrzeć w Polsacie Sport i Polsacie Sport Fight.

Przede wszystkim "chłodna głowa"

Reprezentant Klubu MMA Forca Dęblin zmierzył się z amerykańskim żołnierzem Alvinem "Mieko" Williamsem. Jest on sierżantem amerykańskiej armii. Na co dzień służy w żandarmerii i dba o porządek w wojskowych jednostkach. Aktualnie odbywa służbę w Polsce. Williams zawodowo startuje w MMA od 2013 roku. Do tej pory stoczył siedem zawodowych pojedynków - cztery zwycięskie i trzy przegrane. Kurek z kolei walczył osiem razy. Pięć walk wygrał, trzy przegrał. Pojedynek z Amerykaninem dopisał do zwycięskich rekordów. Walkę wygrał w pięknym stylu.  Panowie zawalczyli w kategorii 77 kg. Walka zakontraktowana była na trzy pięciominutowe rundy. Przed walką Adrian mówił o przeciwniku, że jest on w dobrej formie, dlatego długo i ciężko przygotowywał się do pojedynku. -Emocji nie było. Wyszedłem na spokojnie. W sportach walki 80 % sukcesu to chłodna głowa - mówi Adrian Kurek. - Moim celem było okopanie nóg przeciwnika w celu osłabienia go. Cel zrealizowałem. Paweł Głowienka powiedział, że było to jak wyjście po bułki do sklepu. Tylko, że była kolejka i długo się zeszło. Od początku reprezentant dęblińskiego Klubu kontrolował walkę. Przeciwnik był dużo cięższy od niego, ale jak się okazało nie silniejszy. Adrian Kurek był zdecydowanie lepiej przygotowany kondycyjnie. Na początku przeciwnik próbował  za wszelką cenę obalić Adriana do parteru, ale dęblinianin nie poddał się łatwo. Cały czas obijał przeciwnika. Na początku  drugiej rundy Adrian przyjął od swojego rywala cios na głowę. Przeciwnik rozciął mu łuk brwiowy. Polała się krew. Więcej w najnowszym wydaniu "Twojego Głosu".

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Rysiek - niezalogowany 2019-10-09 15:47:52

    Ale to było już...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości