Reklama

Nowodwór - Pożar domu

Pan Krzysztof oglądał telewizję. Zaniepokoiły go trzaski dochodzące z kotłowni. Gdy otworzył drzwi buchnął z nich ogień

Płomienie błyskawicznie pojawiły się w ganku przyległym do kotłowni. Styropianowy sufit, plastikowe kontakty i wszystko co było w środku spłonęło. Mężczyzna od razu wykręcił bezpieczniki, by odciąć prąd w budynku i zaczął gasić ogień wodą. Wezwano straż pożarną. - Całe szczęście, że byłem w domu - mówi pan Krzysztof. - Gdyby nikogo nie było straty byłyby dużo większe - dodaje. 

Pierwsi do zdarzenia dotarli strażacy z miejscowej jednostki OSP. Po nich dojechały 2 zastępy straży zawodowej z Ryk i ochotnicy z Grabowa Ryckiego. Ratownicy przystąpili do gaszenia. Gdy sytuacja została opanowana, pomogli właścicielowi wynieść ze środka spalone i zniszczone rzeczy. Kamerą termowizyjną sprawdzili, czy w budynku nie ma zarzewia ognia oraz wypompowali z kotłowni zgromadzoną wodę. Kotłownia spłonęła doszczętnie. Pompa przy piecu oraz licznik wody zostały zniszczone. Również licznik prądu, który znajdował się w przedpokoju będzie do wymiany. Pana Krzysztofa czeka remont całego mieszkania, bo oprócz zniszczonej kotłowni i ganku, ściany i sufity w pozostałych pomieszczeniach są odymione. 

Reklama

- Z jakiegoś powodu musiało zapalić się drewno, które składowałem przy piecu - domyśla się przyczyny pożaru mężczyzna. 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości