W czwartek, 19 marca w Rykach wybuchł pożar przyłącza energetycznego. Właściciel budynku próbował sam ugasić płonącą roślinę, która zajęła się wskutek awarii instalacji elektrycznej. Na miejsce przybyły zastępy PSP i OSP, które ugasiły ogień oraz sprawdziły budynek pod kątem zadymienia i tlenku węgla.
W czwartek, 19 marca, w Rykach przy ul. Żytniej doszło do pożaru przyłącza energetycznego. Właściciel budynku próbował samodzielnie ugasić płonącą roślinę na ścianie, która zapaliła się wskutek awarii instalacji elektrycznej.
Na miejsce szybko przyjechali strażacy z Państwowej Straży Pożarnej oraz Ochotniczej Straży Pożarnej w Rykach. Zabezpieczyli teren, a w rejon pożaru podali jeden prąd wody. W tym samym czasie pracownicy pogotowia energetycznego odłączyli zasilanie budynku na pobliskim słupie.
Po ugaszeniu ognia strażacy sprawdzili cały budynek, w tym poddasze, pod kątem ewentualnego rozprzestrzenienia się ognia. Na poddaszu stwierdzono zadymienie, dlatego niezwłocznie przystąpiono do jego oddymienia. Strażacy użyli też miernika wielogazowego, aby skontrolować wszystkie pomieszczenia pod kątem obecności tlenku węgla – urządzenie wykazało jego obecność.
W działaniach ratowniczych uczestniczyły dwa zastępy KP PSP Ryki oraz OSP Ryki.
Fot: OSP KSRG Ryki
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze