Reklama

Przy torach grasują rowerowi wandale

Osoby korzystające z przystanku kolejowego nie mają czym wracać do swoich domów. Nieznani sprawcy regularnie przecinają koła w pozostawionych na parkingu rowerach

 

Nieprzyjemna sytuacja już od kilku tygodni ma miejsce w Starej Rokitni. Jak poinformował naszą Redakcję mieszkaniec okolicy, szkodę ponosi każdy, kto zostawia swój jednoślad w stojakach nieopodal wyremontowanych torów. - Najgorzej jest w weekendy, ale przebicia opon zdarzają się też w ciągu tygodnia - zauważa Janusz Mikusek.

Cienkie, ostre narzędzie

Z przystanku w Starej Rokitni stale korzysta spore grono ludzi. Są to głównie mężczyźni dojeżdżający do pracy uruchomioną niedawno linią kolejową. Wśród nich jest nasz rozmówca i jego syn. Na stację przyjeżdżają rowerami i tu je zostawiają. Po powrocie niemal za każdym razem zastają nieprzyjemny widok. Ich pojazdy nie mają w kołach powietrza. - Ostatnio widziałem na przystanku 6 rowerów. Wszystkie miały przebite tylne opony jakimś cienkim, ostrym narzędziem. Mnie taka sytuacja spotkała dwa tygodnie temu, a mojego syna przed kilkoma dniami - opowiada Mikusek.

Reklama

Stały proceder jest nie tylko przykry, ale i męczący dla poszkodowanych. - Ludzie wracają zmęczeni po całym dniu z pracy. Chcą pojechać do domu rowerem, a z konieczności muszą go całą drogę prowadzić, bo komuś zachciało się takich zabaw - mówi zdenerwowany mężczyzna.

Efekt wakacyjnej nudy?

Żaden z właścicieli jednośladów nie wie, kto dokładnie stoi za całą sprawą, ale podejrzenie pada na kręcące się w okolicy osoby. - Niedaleko przystanku są ławki. Tam w czasie wakacji stale przesiadują młodzi ludzie. Ale widziano też starszego mężczyznę. Może to ktoś z nich przebija te opony - sugeruje mężczyzna.

Reklama

W rozwikłaniu zagadki pomógłby monitoring. Ten jednak, póki co, nie działa. A szkoda. - Kiedyś kamery tu były, a zasięg miały taki, że zarejestrowały nawet sprawców kradzieży w pobliskim sklepie. Tak powinno być i teraz - uważa Mikusek.

Sprawą chętnie zainteresowałaby się policja. Ale musi być zgłoszenie. - Tego typu wykroczenia, jak uszkodzenie mienia są ścigane na wniosek. Jeżeli go nie ma, nie możemy wdrożyć postępowania - mówi podkom. Jarosław Chmielewski, naczelnik wydziału prewencji Komendy Powiatowej Policji w Rykach. Stróż prawa sugeruje jednak, by mieszkańcy sami zgłaszali takie problemy przez internetową Krajową Mapę Zagrożeń Bezpieczeństwa. - Zgłoszenia dokonuje się anonimowo, a my zawsze wysyłamy na miejsce patrol - zaznacza policjant.

Reklama

Tomasz Kępka

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości