Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Od dawna czytam TG.Jestem również stałą czytelniczką tego forum. Zafascynowało mnie w dzisiejszym wydaniu zaproszenie na spotkanie w sprawie wiatraków. Ten specjalista akustyk jest osobą niezależną?, czy może zostanie przywieziony przez Spółkę Elektrownie Wiatrowe Wschód??? Jaki jest sens i cel organizowania spotkania w Zalesiu, skoro wiatraki mają głównie stać na terenach Rososzy? Gościem spotkania ma być burmistrz Ryk Jerzy Gąska. Czy pan burmistrz "pilotuje" tę inwestycję??? Wszystko to jest dla mnie dziwne! Biogazownie, fermy drobiu czy jakiś podobny smród w okolicy Owni. Wiatraki Rososz- Oszczywilk- Zalesie, sprzedaż gminnych gruntów, no i brakuje tylko jak gdzieś czytałam składowiska odpadów radioaktywnych (jakoś tak). Pozdrawiam wszystkich myślących.
XXX napisał: Czy pod tymi opracowaniami ktoś się podpisał? Czy to tylko wyimaginowane przypuszczenia? No to poczytaj i posłuchaj, a znajdziesz odpowiedź na swoje pytania. Pisałem już Ci wcześniej, że znajdziesz w necie wiele opracowań. Zainteresuj się, poświęć trochę czasu, poszukaj, posłuchaj, poczytaj, no i pomyśl, a zobaczysz jak to wszystko SIĘ KRĘCI! http://stopwiatrakom.eu/ http://stopwiatrakom.eu/wts/pliki/Prof-Jurkiewicz-wiatraki-czerwiec2012.pdf Powiadasz, że my nie powinniśmy tutaj o tym dyskutować tylko radni. Właśnie powinniśmy, bo jak radzą i rządzą to widać, a na kolejną bzdurną ich decyzję nie można pozwolić.
I w ich gestii jest przedstawic to w takim swietle, aby nie było sprzeciwu. Mnie nie przekonują, bo nie potrafia i nie mają pojecia. I teraz jak takie osoby mogą decydować o takiej farmie. Toz to smieszne.
Czy pod tymi opracowaniami ktoś się podpisał? Czy to tylko wyimaginowane przypuszczenia? Zawsze znajdą się zwolennicy i przeciwnicy każdego przedsięwziecia. Tak powinno być w rozumnym kraju. Ale nie my powinniśmy tutaj na ten temat dyskutować, tylko radni, którzy maja zadecydować o byc albo nie byc takiej farmie.
Szanowny Panie Czarny wiem co piszę i co mówię, mam bliski kontakt z osobami które takie farmy wprowadzają na rynek, i które od wielu lat zajmują się budową takich farm. Ja osobiście nie dążę do degradacji srodowiska, a to bedzie miało miejsce jezeli taka zgoda i przedsięwzięcie zajdzie. Uciązliwość farm jest i tego nie neguję, co do ludzkiego zdrowia, to nie wiem, bo nawet moi znajomi mówią, że w naszym kraju nikt takich badań nie prowadził. Poza tym są sceptyczni tak jak ja do faktu negatywnego oddziaływania na ludzkie zdrowie. Jeżeli opinia srodowiskowa bedzie pozytywna, to czemu miało by nie dojść do takiego przedsięwziecia. Chociaż powiadam, że degradacja środowiska będzie i to na dużą skalę. Ja sobie zdjaę z tego sprawę, ale czy radni tak? Tego się obawiam, gdzyż jak Pan wie Panie Czarny nasi radni rozumem nie grzeszą. Pozdrawiam.
Powiadasz XXX, że mam ...jakieś dziwne wiadomości związane ze szkodliwością farmy wiatracznej na ludzkie zdrowie. No to sobie wnikliwie poczytaj: http://www.farma-wiatrowa.info/wplyw-elektrowni-wiatrowych.htm Jeżeli Ci mało to, znajdziesz w necie na ten temat wiele różnych opracowań. Zainteresuj się, pomyśl, a wyciągniesz stosowne wnioski i przestaniesz mówić o jakiś 20 miejscach pracy i ...Co dalej, tego nikt nie wie.
Uciążliwość samej farmy jest wielka, jeżeli chodzi o estetykę, jak i o samą budowę. Co dalej, tego nikt nie wie. Fakt faktem jest taki, że mi tych terenów szkoda by było przeznaczyć na to przedsięwięcie. Ale jeżeli mają być te wiatraki to ja jako mieszkaniec wsi proponuję taką zależność.
Czarny masz jakieś dziwne wiadomości zwiazane ze szkodliwoscią farmy wiatracznej na ludzkie zdrowie. A moje postulaty są proste coś w zamian. Jeżeli ta farma ma powstać to ja chcę żeby 20 osób z tych miejscowości dostało pracę na takiej farmie. Tak powinno być od początku.
Zgadzam się w zupełności z Tobą xxx,więc trzeba zmieniać tę naszą lokalną"demokrację".
Widzisz XXX według mnie, nic nie zrekompensuje utraty zdrowia.Żadna karczma, dworek, żadne 20 etatów, ani 20 ha zalesienia świerkami, które na tym terenie słabo rosną. Gdyby te wiatraki były takie dobre to nikt by nie planował (również w Polsce), ani nie budowałby na świecie elektrowni atomowych. To jest proste i oczywiste. Gadanie o korzyściach płynących z farm wiatrowych jest jedną wielką ściemą, jak również paplanie o ekologii. Nie czytałem ulotki o której napisałeś, ale skoro tak jest to, po stokroć dziwne jest popieranie przez burmistrza wiatracznej inwestycji!!!
Tak powinno być w demokracji.
Szanowni Państwo macie przecież swoich obywateli na których tak skrapliwie oddaliście głos w poprzednich wyborach. Jeżeli chcecie coś zmienić to nie w ten sposób. Ci panowie są od tego, aby jakiekolwiek konkluzjie dotyczące farmy wiatrowej zgłaszać do nich. I tak ja mam takie dwa postulaty do radnego z Rososzy. Jeżeli farma wiatrowa ma powstać w Rososzy, to chciałbym aby inwestor wyremontwał na własny koszt " stary dworek", ten co była szkoła podstawowa, a rada niech zrobi z niego miejsce odpoczynku czy rekreacji, lub jakąś Rososką karczmę. Druga sprawa, to chciałbym aby inwestor zobligował się do zalesienia przynajmiej 20 ha ziemi nieuzytkowej świerkami pospolitymi. Tak na przyszłość drewno pochodzące z takiego zalesienia, wspomoże kasę Rososzy, nie radnych nie sołtysa,ale kasę mieszkańców Rososzy i to oni powinni zadecydować na co te pieniądze przeznaczyć. To tyle.
Wpadła ostatnio mi do ręki ulotka o " CZADZIE", a na końcu niej było napisane tak: "W trosce o życie twoje i twoich najbliższych, burmistrz Ryk". Czyż to nie perfidne ustosunkowując się do tematyki farmy wiatrowej?
A tak między nami, elektrownie wiatrowe się skończą, gdzy skończą się dopłaty unijne.
Zgadzam się z Tobą Czarny w 100%. Zablokuje mozliwość rozwoju i nie tylko rozwoju na jakieś 30 lat. Ale sęk w tym,że dziwnym trafem ludzie popodpisywali już umowy z inwestorem majając się śmiesznymi wpływani za użytkowanie nieruchomości. I druga sprawa jest taka, że farma wiatrowa blokuje jakiekolwiek inwestycje publiczne, choćby własnie turystyczne atrakcje. A jest gdzie i co zrobić bo okolice czyste zadbane i zdrowe. Tylko trzeba pomysleć całościowo a nie myśleć tylko i wyłacznie o własnych wpływach. Mi ogólnie sposób załatwiania przez naszego rzadzacego tej sprawy nie podoba się całokowicie. Nie dość,że po cichu to i prawdy i tak Ci nikt nie powie. A ja bym chciał, żeby Rososz i Zalesie z tego tytułu coś dobrego mieli. I raczej jestem za postronnym ugadaniem się z inwestorem, a nie żeby to szło przez urząd. Jeżeli ta farma powstanie to chciałbym z inwestorem spokojnie porozmawiać, czego oczekujemy w zamian. Pozdrawiam.
A tak z ciekawości to niby na czym miałyby te wiatrakowe atrakcje polegać? Powstanie pośrodku farmy wiatrowej "Hotel pod wiatrakami" do którego będą "walić" drzwiami i oknami turyści zatrzymując się w upalny dzień po zwiedzaniu ryckiego rynku i wiadomo jakiego pomnika? Wybudowanie farmy wiatrowej zablokuje całą północno wschodnią część gminy od możliwości rozwoju, narazi ludzi na udręki, choroby i dyskomfort życia. Czy o tym nie wiedzą osoby, które mają decydować o powstaniu tej farmy? Mając również na uwadze niewielkie wpływy do gminnego budżetu dziwi mnie ich parcie w kierunku tej inwestycji.
Ja byłbym za ale tylko w przypadku, jezeli zagwarantuje firma, że zatrudni ok 20 osób z miejscowosci Rososz, Zalesie, do pracy na czas nieokreślony. A tak sami widzicie, jak radni dbają o interes społeczny. Zapytajcie się ich czy wiedzą co to jest taki interes? Ja w to wątpię. Powiadam wam, żaden nie ma logicznego wytłumaczenie, i niech nie mówią głupot o atrakcji turystycznej, bo ile razy na takiej farmie byli? Pozdrawian.
Nie płaczcie, wiatraki będą, sęk w tym, że system zaliczkowy już pewnie został wprowadzony do " gminy" :). Chyba,że się mylę.
Pytanie do radnego Andrzeja Kornasa: Czy jest pan za budową farmy wiatrowej na terenie Rososzy, Oszczywilka i Zaleskiej kolonii? Niech pan publicznie w Tygodniku Twój Głos uzasadni swoje stanowisko. Na to samo pytanie proszę o odpowiedź radnego Jarosława Szlendaka i Dariusza Piwońskiego.Jak będziecie głosować w tej sprawie? Czy wy pozostali radni uważacie, że problem Was i mieszkańców innych miejscowości nie dotyczy? Tylko dwóch radnych było obecnych na zebraniu w Rososzy w sprawie wiatraków??? Czy mam rozumieć, że wpływy z tego przedsięwzięcia do budżetu gminy będą tak znikome, że nie warto poświęcać tak cennego czasu radnego na jakieś tam zebrania i na sesji podniesiecie rękę za NIE WIATRAKOM? A może prywatnie poświęciliście chociaż odrobinę czasu, by dowiedzieć się, że owe "kręcidełka" będą WIELKIM ZAGROŻENIEM dla mieszkańców i przyszłości całej gminy? O tym wszystkim trzeba mówić, i to BARDZO, BARDZO GŁOŚNO.
Cieszy mnie, że Polacy, w tym mieszkańcy powiatu ryckiego, powoli zaczynają dostrzegać szkodliwość polityki proekologicznej. Szkodliwość ta objawia się nie tylko negatywnym wpływem na nasze zdrowie, ale przede wszystkim pustoszeniem naszych kieszeni. Większość zysków z np. budowy i pracy elektrowni wiatrowych wędruje za granicę. Według ostatnich wyliczeń, koszt wybudowania w przeliczeniu 1MW turbiny wiatrowej to 6,9 mln zł, z czego „około 5,45 mln zł to koszt turbiny wiatrowej, budowy infrastruktury drogowej i fundamentów – 0,51 mln zł, kosztów przyłączenia – 0,41 mln zł, projektu instalacji – 0,25 mln zł. Pozostałe koszty to budowa wewnętrznej sieci energetycznej i ubezpieczenie – po 0,1 mln zł”. „Dla porównania, według Ernst&Young koszt budowy elektrowni na węgiel kamienny to 6,6 mln zł/MW, elektrowni gazowej – 3,9 mln zł/MW, a elektrowni atomowej – 14,4 mln zł”. Jak z tego widać budowa elektrowni wiatrowych jest droższa niż budowa konwencjonalnej elektrowni opalanej paliwem, które jeszcze jest dostępne w Polsce. Oczywiście w Polsce nie produkuje się turbin wiatrowych, a firmy produkujące stal, cement i kable znajdują się w rękach zagranicznych. Więc większość kosztów budowy elektrowni wiatrowej wypływa za granicę Polski. Chcąc wyliczyć zyski z pracy elektrowni wiatrowej należy pomnożyć ilość wyprodukowanej przez nią energii przez koszt energii. Koszt energii z elektrowni wiatrowych to ok. 480zł/MWh, na które składają się gwarantowana cena energii i koszt zielonych certyfikatów. Dzisiaj średnia cena energii z elektrowni konwencjonalnych wynosi ok. 200zł/MWh, a więc ponad dwukrotnie mniej niż cena energii z elektrowni wiatrowych. Zakłada się, że elektrownie wiatrowe pracują z średnią wydajnością 20% swojej mocy znamionowej. Stąd w ciągu roku elektrownia wiatrowa o mocy 1MW zarobi na sprzedaży energii 1MW*20%*8760h*480zł/MWh=840 960zł/rok. To jest praktycznie czysty zysk, bo elektrownie wiatrowe nie zużywają paliwa, za które trzeba płacić, tak jak w przypadku elektrowni konwencjonalnych. Zainwestowane w budowę elektrowni wiatrowej nakłady zwrócą się w najpóźniej w 8 lat, a jak będzie dofinansowanie z UE do budowy to w 4-6lat. Przy czym przyjmuje się, że nakłady na budowę elektrowni konwencjonalnych zwracają się w 20-25lat. Pozostałe obciążenia zysku z elektrowni wiatrowych, tj. amortyzacja, podatki, są takie same lub mniejsze niż dla elektrowni konwencjonalnych. Zgodnie z ostatnimi trendami średnia moc pojedynczej turbiny wiatrowej wynosi ok. 2,5MW, czyli praktycznie czysty zysk z takiej turbiny wynosi 2 102 400zł/rok. Z tego szczodrzy inwestorzy dają średnio rolnikowi, w zależności od jego zdolności negocjacyjnych i ilości turbin wiatrowych jakie są w stanie zlokalizować na działkach tego rolnika, od 15 000zł/rok (za małe turbiny wiatrowe 1-1,5MW) do 35 000zł/rok (za turbiny wiatrowe 1,5-3MW). Oczywiście zdarza się, że rolnik dostanie mniej albo więcej. Najwyższa opłata, o jakiej czytałem (właścicielem gruntu była duńska firma), za dzierżawę pod jedną turbinę wiatrową 3MW, to 90 000zł/rok. Z powyższego wynika, że polski rolnik dostaje (30 000zł/rok za turbinę wiatrową 2,5MW) aż ok. 1,5% praktycznie czystego zysku z pracy elektrowni wiatrowej. Oczywiście powyżej wyliczony praktycznie czysty zysk wpada w ręce firmy budującej elektrownię wiatrową, a raczej w większości przypadków w ręce firmy, która wyłoży pieniądze na jej budowę. Z reguły pieniądze na budowę elektrowni wiatrowych są wykładane przez … zagraniczne firmy, w tym głównie fundusze inwestycyjne. Więc większość zysków z pracy elektrowni wiatrowych też wypływa za granicę Polski. Podsumowując zarówno pieniądze przeznaczone na budowę elektrowni wiatrowych jak i zysk z ich pracy wypływają za granicę. A skąd pochodzą te pieniądze? Oczywiście z naszych kieszeni. Jak widać rolnik pozwalający wybudować na swoim gruncie turbinę wiatrową w sposób bezpośredni pustoszy nasze kieszenie, a w sposób pośredni pustoszy też swoją kieszeń. Gdy nasze kieszenie zostaną spustoszone przez ceny energii, to zabraknie nam pieniędzy i zaczniemy liczyć każdą złotówkę, przez co będziemy mniej kupowali, a to zapewne doprowadzi do zwiększenia importu tanich produktów spożywczych z zagranicy, a tym samym doprowadzi do spadku cen krajowych produktów spożywczych, w tym produkowanych przez tego rolnika.
Od dawna czytam TG.Jestem również stałą czytelniczką tego forum. Zafascynowało mnie w dzisiejszym wydaniu zaproszenie na spotkanie w sprawie wiatraków. Ten specjalista akustyk jest osobą niezależną?, czy może zostanie przywieziony przez Spółkę Elektrownie Wiatrowe Wschód??? Jaki jest sens i cel organizowania spotkania w Zalesiu, skoro wiatraki mają głównie stać na terenach Rososzy? Gościem spotkania ma być burmistrz Ryk Jerzy Gąska. Czy pan burmistrz "pilotuje" tę inwestycję??? Wszystko to jest dla mnie dziwne! Biogazownie, fermy drobiu czy jakiś podobny smród w okolicy Owni. Wiatraki Rososz- Oszczywilk- Zalesie, sprzedaż gminnych gruntów, no i brakuje tylko jak gdzieś czytałam składowiska odpadów radioaktywnych (jakoś tak). Pozdrawiam wszystkich myślących.
XXX napisał: Czy pod tymi opracowaniami ktoś się podpisał? Czy to tylko wyimaginowane przypuszczenia? No to poczytaj i posłuchaj, a znajdziesz odpowiedź na swoje pytania. Pisałem już Ci wcześniej, że znajdziesz w necie wiele opracowań. Zainteresuj się, poświęć trochę czasu, poszukaj, posłuchaj, poczytaj, no i pomyśl, a zobaczysz jak to wszystko SIĘ KRĘCI! http://stopwiatrakom.eu/ http://stopwiatrakom.eu/wts/pliki/Prof-Jurkiewicz-wiatraki-czerwiec2012.pdf Powiadasz, że my nie powinniśmy tutaj o tym dyskutować tylko radni. Właśnie powinniśmy, bo jak radzą i rządzą to widać, a na kolejną bzdurną ich decyzję nie można pozwolić.
I w ich gestii jest przedstawic to w takim swietle, aby nie było sprzeciwu. Mnie nie przekonują, bo nie potrafia i nie mają pojecia. I teraz jak takie osoby mogą decydować o takiej farmie. Toz to smieszne.