Przez ostatnie dwa miesiące podopieczni z Ośrodka Rewalidacyjno - Wychowawczego w Rykach byli dowożeni na stołówkę do pobliskiej szkoły. Zdaniem niektórych radnych, niepełnosprawne dzieci były narażane na stres
- Problem został niepotrzebnie wywołany przez panią dyrektor tej jednostki - stwierdza Jarosław Żaczek, burmistrz Ryk. Wcześniej obiady były przywożone do Ośrodka. Tym samym samochodem, którym dowożeni są wychowankowie. 11 lutego Sanepid przeprowadził kontrolę w placówce przy ulicy Ogrodowej. Okazało się, że brakuje wpisu do rejestru środka transportu, który m.in. był wykorzystywany do przewozu żywności w formie cateringu z kuchni Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Rykach. Jeszcze tego samego dnia dyrektor Ośrodka przy Ogrodowej złożyła wniosek do powiatowego inspektora sanitarnego o zatwierdzenie samochodu do przewozu obiadów. - 23 lutego pani Anita Gazda zwróciła się z prośbą o anulowanie wniosku informując, że uczniowie placówki będą korzystać z wyżywienia w ZSO nr 2 na zasadach zawartego 20 lutego porozumienia - informuje Anna Dudek-Błachnio, państwowy powiatowy inspektor sanitarny.
Radni opozycyjni zarzucali Żaczkowi, że dowożenie niepełnosprawnych dzieci na obiady naraża je na "wytykanie palcami" przez uczniów szkoły. Burmistrz przyznał, że sytuacja nie jest komfortowa. Ośrodek nie prowadzi własnej kuchni. Rozwiązania problemu były dwa. Pierwszy to catering z firmy zewnętrznej, ale wiązałoby się to z dużo wyższą opłatą dla rodziców podopiecznych. Obiad w szkole kosztuje 2-3 zł, z cateringu kilka razy więcej, dlatego zdecydowano się dowozić niepełnosprawne dzieci na stołówkę szkolną.
Radni nie odpuszczali tematu. Na kolejnych posiedzenia komisji i rady znów padały pytania w tej sprawie. - Niestety zostałem wprowadzony w błąd przez panią dyrektor - mówi Jarosław Żaczek. - Pani dyrektor samowolnie wycofała wniosek złożony do Sanepidu i jednoosobowo podjęła decyzję, żeby podopiecznych Ośrodka dowozić na obiady do pobliskiej szkoły - dodaje.
- Wniosek został wycofany przeze mnie dlatego, że samochód nie był dostosowany do przewozu obiadów - tłumaczy Anita Gazda, dyrektor Ośrodka Rewalidacyjno-Wychowawczego.
Burmistrz postanowił dokładniej przyjrzeć się problemowi. 30 marca do Sanepidu został złożony nowy wniosek o wpis do rejestru samochodu przewożącego żywność. Wstępna decyzja Sanepidu jest pozytywna. Wszystko na to wskazuje, że jeszcze w tym tygodniu obiady znów będą dowożone do Ośrodka.
Komentarze