Pierwsi bohaterowie to Aneta i Mariusz Patajowie z Kleszczówki. Są małżeństwem od czerech lat. Mają 3-letniego synka Kacpra. Mariusz pracuje w Stężycy jako magazynier. Aneta w tygodniu zajmuje się domem, a w weekendy dorabia jako barmanka. - Nie jest lekko. Życie w Polsce jest drogie. Ceny idą w górę, a pensje nie rosną. Z pracą jest bardzo ciężko - mówi Aneta.
Druga rodzina to Kasia i Mateusz Jakubiakowie z dziećmi Szymonem i Oliwierem. Mieszkają w Holandii. Pochodząca z Bobrownik. Katarzyna wyjechała 7 lat temu, zaraz po maturze. Kraj wiatraków i żółtego sera zachwycił ją od razu. Mieszkająca już w Holandii siostra pomogła jej się zaaklimatyzować. - Szybko znalazłam pracę jako pokojówka i pomoc kelnerki. Dobrze płacili - wspomina Kasia. Niebawem dołączył do niej Mateusz. Pobrali się i założyli rodzinę.Pierwszy urodził się Szymon, drugi Oliwier.
Dom
Patajowie mieszkają na jednym podwórku z mamą Anety, Beatą, ale w oddzielnych domach. Planują przeprowadzkę do domu, który Mariusz dostał jako spadek po dziadku. Trzeba go jednak wyremontować. - To wiąże się z kosztami. Póki co robimy to mozolnie. Jeszcze wiele pracy przed nami, ale powoli do celu - mówi Mariusz. Młodemu małżeństwu pomagają rodzice. - Dużo zrobił mój ś.p. tatuś. Teść zaś wymienił nam okna. Reszta należy do nas - mówi Aneta.
Kiedy Jakubiakom urodził się pierwszy syn, postanowili kupić mieszkanie w bloku. Żyją na 72 metrach kwadratowych. Mają trzy sypialnie z salonem. Spłacają kredyt hipoteczny. Ponadto kupili działkę rekreacyjną. Tam razem z dziećmi spędzają wolny czas.
Szkoła
W Holandii, jak mówią Jakubiakowie, państwo mocno wspiera rodzinę. Dzieci chodzą do bezpłatnych szkół i na zajęcia dodatkowe. Szymon nie potrafi jeszcze czytać, ale biegle mówi po polsku i holendersku. - Rozumie też angielski - mówi mama. W soboty jeździ na lekcje sztuki, gdzie m.in. lepi z gliny i tworzy naszyjniki. Za trzygodzinne zajęcia rodzice płacą 15 euro. Szymon raz w tygodniu chodzi na treningi piłki nożnej. Za sezon rodzice płacą 120 euro. W niedzielę Szymon jeździ do polskiej szkoły. Ta jest bezpłatna. - Całą podstawówkę i gimnazjum rodzice mają praktycznie gratis. Szkoła kosztuje nas tylko tyle, jak muszę zapłacić, kiedy dzieci jadą na wycieczkę. Dodatkowa opłata komitetowa jest nieobowiązkowa. Nie ma książek, a kredki, flamastry, farby i inne przybory dzieci mają w szkole. I tak jest aż do studiów - opowiada Kasia. Oprócz tego dzieciaki z mniej zamożnych rodzin mają karty, dzięki którym mogą korzystać z basenu, kin i innych zajęć pozalekcyjnych za darmo lub za niewielka opłatą. - Ciężko jest spotkać dziecko, które nie uczęszcza na coś ekstra - dodaje Mateusz. Wszystko sponsoruje gmina.
W przypadku Patajów wydatki związane ze szkołą nadejdą w najbliższej przyszłości. Ich synek ma dopiero trzy latka.
Wakacje
Jak w większości polskich rodzin także i u Patajów, z finansami bywa różnie. Nie na wszystko starcza. - Jeśli chodzi o wakacje, czy inne rozrywki, wiadomo, trzeba troszkę odkładać. Myślę, że w tym roku uda nam się wyjechać gdzieś choć na parę dni. Staramy się, jak możemy, żeby także naszemu Kacperkowi zapewniać rozrywki. Czasami jeździmy do zoo, parków rozrywki lub bierzemy udział w festynach - mówi Mariusz. Małżeństwo myśli o powiększeniu rodziny, ale jeszcze nie teraz. - Chcielibyśmy mieć drugie dziecko, bo jedno to stanowczo za mało - mówi Aneta.
Jakubiakowie mogą sobie pozwolić na długie wakacje minimum raz w roku i czasem weekendowe wypady. - Nasza rozrywka kręci się wokół dzieci. W wolnym czasie chodzimy do zoo, na wesołe miasteczko, do kina. Nie wolno nam narzekać - przyznaje Mateusz.
Polska i Holandia
Pomimo nie najlepszej sytuacji ekonomicznej Patajowe nigdy nie myśleli o wyjeździe za granicę. - Na pewno za granicą naszym rodakom jest lżej. Mam w Anglii trzech wujków, którzy nie myślą o powrocie do Polski - mówi Aneta. Przyznaje, że nie chciałaby mieszkać za granicą. - Osobiście wolę Polskę. Oboje z mężem jesteśmy bardzo związani z rodziną i przyjaciółmi. Ciężko byłoby nam wyjechać - mówi Aneta.
Z kolei Kasia i Mateusz do Polski wracać nie zamierzają. - Ciężko by nam było tyle osiągnąć w tak krótkim czasie w Polsce - przyznaje Kasia.
Rodzinne budżety
Patajowie
budżet domowy: ok. 3 tys. zł
Wydatki:
jedzenie - 800 zł
opłaty - ok. 700 zł, w tym:
TV - 60 zł,
internet + dwa telefony - 150 zł
prąd - ok. 290 zł
woda - 130 zł
szambo - 120 zł
śmieci - 8 zł od osoby
Jakubiakowie
domowy budżet: ok. 11,6 tys. zł
+ dodatkowe pieniądze na 2 dzieci: 200 zł co miesiąc i ok 1500 zł raz na kwartał
+ dofinansowanie ubezpieczenia: ok 2600 zł raz w roku
Wydatki:
miesięczna rata kredytu hipotecznego: ok. 2300 zł
na życie miesięcznie - ok.1300 zł
inne rachunki: prąd i gaz - ok. 480 zł
woda - ok 220 zł raz na 3 miesiące
podatek za meldunek (w tym opłata za śmieci za czteroosobową rodzinę) - ok. 2500 zł raz w roku
oplata za utrzymanie porządku w kanałach - ok 1050 zł raz w roku
ubezpieczenia zdrowotne dla rodziny - ok. 720 zł miesięcznie
ubezpieczenie na życie - ok 720 zł (w tym też ubezpieczenie mieszkania)
Lubelskie wśród najbiedniejszych
Wśród 20 najbiedniejszych regionów UE, wg badań Eurostatu, znalazło się pięć polskich województw: lubelskie z PKB na jednego mieszkańca wynoszącym 48 proc. średniej unijnej, podkarpackie (48 proc.), warmińsko-mazurskie (48 proc.), podlaskie (49 proc.) oraz świętokrzyskie (49 proc.). Na liście "biednych" jest też 5 regionów bułgarskich, 5 rumuńskich, 4 węgierskie oraz wysepka Majotta, departament zamorski Francji położony na Oceanie Indyjskim między Mozambikiem a Madagaskarem.
Komentarze