Reklama

"Marzę o własnej drezynie"

26/08/2015 00:00
Na ul. Wesołej z daleka widać ramiona semafora. Kiedyś stał przy torach informując maszynistów czy mogą jechać. Te kilkumetrowe stalowe konstrukcje z biało-czerwonymi ramionami i kolorowymi szkiełkami podświetlanymi lampami gazowymi zniknęły z krajobrazu żelaznych dróg. Dziś przy torach stoją elektryczne sygnalizatory świetlne. Na szczęście nie wszystkie stare trafiły na złom.  - Ten stał w Stawach. Kupiłem go po cenie złomu - opowiada Piotr Pyciński. - Widziałem, jak to wszystko kolej wywala na złom. Przyszło mi do głowy, żeby jak najwięcej rzeczy ocalić - przyznaje.

Przez 9 lat mieszkał w budynku dworca w Leopoldowie. Do szkoły średniej chodził w Dęblinie, gdzie dojeżdżał pociągiem. Ze względu na niedogodny dla uczniów rozkład jazdy pociągów wiele godzin spędzał w okolicy dworca, obserwując jego działanie. - Zaczęło się od tego, że znalazłem jakąś część i szkoda było ją wyrzucać. Gadżety zacząłem zbierać około 1997 roku. Zdałem maturę. W trakcie szkoły średniej coś już miałem, ale apetyt rósł w miarę poszukiwania kolejnych - opowiada.

Muzeum na podwórku

W swojej kolekcji Piotr ma na przykład kozioł oporowy z szyn, element umieszczany na końcu toru, który stał w Leopoldowie. Widnieje na nim rok 1875. Pochodzi z czasów Leopolda Kronenberga, budowniczego kolei. Pyciński przyznaje, że od wielu lat poszukuje drezyny ręcznej. - Jechałem taką, jak miałem 6 lat - wspomina. Nie jest łatwo stać się posiadaczem takiego pojazdu. Zazwyczaj, jeśli uda się namierzyć właściciela, ten nie chce jej sprzedać. - Może kiedyś zbuduję ją sam - zastanawia się Piotr.

Na jego podwórku ze zgromadzonych eksponatów powstanie odcinek toru. Podkładów i szyn jest wystarczająco dużo. Na torach drezyna, a nawet wagon, który także chce kupić nasz rozmówca.

Kolejna część kolekcji znajduje się w garażu. Piotr  wymienia, co udało mu się zgromadzić: oś do wózka torowego, płoza hamulcowa, lampy gazowe z semaforów, butle gazowe, pojemnik do podgrzewania rozjazdów, sygnały końca pociągu, lampy kolejowe naftowe, lampa od wykolejnicy, bańka od parowozu na olej, wąż łączący parowóz z resztą składu, którym przepływała ciepła woda do ogrzewania, lampa słupka rozjazdowego z 1928 r., ramiona do semaforów, narzędzia kolejowe - kilofy, młoty, dziabki, grace. To oczywiście tylko część.

Meldunek o zamknięciu stacji Leopoldów

Eksponaty są też w domu. W pokoju stoi lampka nocna zrobiona z kolejowej lampy rozjazdowej. Podobna wisi na suficie i jest oryginalnym żyrandolem. Godzinę wskazuje charakterystyczny kolejowy zegar. Tu Piotr gromadzi m.in. czapki mundury kolejowe, pieczątki, telefony na korbkę, klucze do rozjazdów, tabliczki z budynków i pojazdów kolejowych, książki. W jednej z nich, na pożółkłych stronach, czytamy meldunek, że z dniem 22 listopada 1993 roku została zamknięta stacja kolejowa w Leopoldowie. Piotr stał się także posiadaczem 300 książek z biblioteki kolejowej przy Parowozowni w Dęblinie, które zostały przeznaczone na makulaturę.

Dziś już kolej nie ma takiego znaczenia, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Starsi mieszkańcy z całą pewnością pamiętają tłumy, które rano jechały do pracy w Dęblinie i nie tylko, a po południu wracały do domów. Ludzie mają tu szczególny sentyment do kolei. - Myślę że ludzie mają też różne pamiątki, które można by zebrać w jednym miejscu, aby pamięć o kolei była ciągle żywa - kończy Pyciński.

Izba pamięci kolejnictwa

Pyciński dowiedział się z "Twojego Głosu", że gmina jest zainteresowana kupnem dworców kolejowych w Leopoldowie i Rykach. - Dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie izby pamięci na jednej ze stacji - uważa. Jeszcze nie rozmawiał z burmistrzem Jarosławem Żaczkiem w tej sprawie. Nie wyklucza, że taka izba mogłaby powstać też w jego garażu. To rozwiązanie wymaga nakładów.  Trzeba wzmocnić dach, otynkować pomieszczenia, zainstalować odpowiednie oświetlenie.

Pragnę podziękować wszystkim zaangażowanym pracownikom kolei za okazaną pomoc w ratowaniu i przekazanie pamiątek kolejowych. Szczególne dziękuję mojemu tacie Marianowi, bez którego pomocy ta kolekcja by nie powstała.

Osoby, które posiadają dokumenty, sprzęty oraz pamiątki kolejowe i zechciały by je przekazać lub użyczyć w celu wyeksponowania, proszę o kontakt ze mną - tel. 501 129 729 lub z moim tatą pod adresem Leopoldów, ul. Wesoła 15.

Piotr Pyciński
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości