Na ul. Wesołej z daleka widać ramiona semafora. Kiedyś stał przy torach informując maszynistów czy mogą jechać. Te kilkumetrowe stalowe konstrukcje z biało-czerwonymi ramionami i kolorowymi szkiełkami podświetlanymi lampami gazowymi zniknęły z krajobrazu żelaznych dróg. Dziś przy torach stoją elektryczne sygnalizatory świetlne. Na szczęście nie wszystkie stare trafiły na złom. - Ten stał w Stawach. Kupiłem go po cenie złomu - opowiada Piotr Pyciński. - Widziałem, jak to wszystko kolej wywala na złom. Przyszło mi do głowy, żeby jak najwięcej rzeczy ocalić - przyznaje.
Przez 9 lat mieszkał w budynku dworca w Leopoldowie. Do szkoły średniej chodził w Dęblinie, gdzie dojeżdżał pociągiem. Ze względu na niedogodny dla uczniów rozkład jazdy pociągów wiele godzin spędzał w okolicy dworca, obserwując jego działanie. - Zaczęło się od tego, że znalazłem jakąś część i szkoda było ją wyrzucać. Gadżety zacząłem zbierać około 1997 roku. Zdałem maturę. W trakcie szkoły średniej coś już miałem, ale apetyt rósł w miarę poszukiwania kolejnych - opowiada.
Muzeum na podwórku
W swojej kolekcji Piotr ma na przykład kozioł oporowy z szyn, element umieszczany na końcu toru, który stał w Leopoldowie. Widnieje na nim rok 1875. Pochodzi z czasów Leopolda Kronenberga, budowniczego kolei. Pyciński przyznaje, że od wielu lat poszukuje drezyny ręcznej. - Jechałem taką, jak miałem 6 lat - wspomina. Nie jest łatwo stać się posiadaczem takiego pojazdu. Zazwyczaj, jeśli uda się namierzyć właściciela, ten nie chce jej sprzedać. - Może kiedyś zbuduję ją sam - zastanawia się Piotr.
Na jego podwórku ze zgromadzonych eksponatów powstanie odcinek toru. Podkładów i szyn jest wystarczająco dużo. Na torach drezyna, a nawet wagon, który także chce kupić nasz rozmówca.
Kolejna część kolekcji znajduje się w garażu. Piotr wymienia, co udało mu się zgromadzić: oś do wózka torowego, płoza hamulcowa, lampy gazowe z semaforów, butle gazowe, pojemnik do podgrzewania rozjazdów, sygnały końca pociągu, lampy kolejowe naftowe, lampa od wykolejnicy, bańka od parowozu na olej, wąż łączący parowóz z resztą składu, którym przepływała ciepła woda do ogrzewania, lampa słupka rozjazdowego z 1928 r., ramiona do semaforów, narzędzia kolejowe - kilofy, młoty, dziabki, grace. To oczywiście tylko część.
Meldunek o zamknięciu stacji Leopoldów
Eksponaty są też w domu. W pokoju stoi lampka nocna zrobiona z kolejowej lampy rozjazdowej. Podobna wisi na suficie i jest oryginalnym żyrandolem. Godzinę wskazuje charakterystyczny kolejowy zegar. Tu Piotr gromadzi m.in. czapki mundury kolejowe, pieczątki, telefony na korbkę, klucze do rozjazdów, tabliczki z budynków i pojazdów kolejowych, książki. W jednej z nich, na pożółkłych stronach, czytamy meldunek, że z dniem 22 listopada 1993 roku została zamknięta stacja kolejowa w Leopoldowie. Piotr stał się także posiadaczem 300 książek z biblioteki kolejowej przy Parowozowni w Dęblinie, które zostały przeznaczone na makulaturę.
Dziś już kolej nie ma takiego znaczenia, jak jeszcze kilkanaście lat temu. Starsi mieszkańcy z całą pewnością pamiętają tłumy, które rano jechały do pracy w Dęblinie i nie tylko, a po południu wracały do domów. Ludzie mają tu szczególny sentyment do kolei. - Myślę że ludzie mają też różne pamiątki, które można by zebrać w jednym miejscu, aby pamięć o kolei była ciągle żywa - kończy Pyciński.
Izba pamięci kolejnictwa
Pyciński dowiedział się z "Twojego Głosu", że gmina jest zainteresowana kupnem dworców kolejowych w Leopoldowie i Rykach. - Dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie izby pamięci na jednej ze stacji - uważa. Jeszcze nie rozmawiał z burmistrzem Jarosławem Żaczkiem w tej sprawie. Nie wyklucza, że taka izba mogłaby powstać też w jego garażu. To rozwiązanie wymaga nakładów. Trzeba wzmocnić dach, otynkować pomieszczenia, zainstalować odpowiednie oświetlenie.
Pragnę podziękować wszystkim zaangażowanym pracownikom kolei za okazaną pomoc w ratowaniu i przekazanie pamiątek kolejowych. Szczególne dziękuję mojemu tacie Marianowi, bez którego pomocy ta kolekcja by nie powstała.
Osoby, które posiadają dokumenty, sprzęty oraz pamiątki kolejowe i zechciały by je przekazać lub użyczyć w celu wyeksponowania, proszę o kontakt ze mną - tel. 501 129 729 lub z moim tatą pod adresem Leopoldów, ul. Wesoła 15.
Komentarze