Najprawdopodobniej sprawcą pożaru była...wrona. - Miałem sporo szczęścia w tym nieszczęściu, bo wczoraj zdążyłem wykosić pszenicę i ogień pochłonął słomę a nie zboże - mówi Wojciech Piszczyński.
Dziś przed południem strażacy zostali zaalarmowani o pożarze na polu zboża w Moszczance w gminie Ryki. Na miejsce wyjechało trzy zastępy straży, w tym druhowie z OSP w Starym Bazanowie. Ponad hektar pola przy drodze krajowej k48 dzierżawi pan Wojciech Piszczyński z Sędowic. Posiał pszenicę ozimą. Wczoraj ją skosił. Jak się dziś okazało miał sporo szczęścia. Na polu zostało tylko ściernisko. Straty byłyby dużo większe. Pszenica dała dobre plony ok. 8-9 ton. Nawet przez myśl nie przeszło panu Wojciechowi, że może dojść do nieszczęścia. I prawdopodobnie wszystko byłoby w porządku, gdyby nie jakiś ptak. Na polu nie było żadnego pojazdu silnikowego od którego mogłoby dojść do zapłonu. Natomiast na miedzy stoi słup energetyczny. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ptak, który usiadł na słupie doprowadził do zwarcia. Iskra, która spadła na słomę wywołała pożar. - Słoma to jest nic. Najważniejsze, że strażacy przyjechali szybko i zdążyli ugasić ogień zanim podszedł do zabudowań sąsiadujących z tą działką i nikomu nic się nie stało - mówi rolnik. Na miejscu oprócz strażaków pojawili się policjanci i pogotowie energetyczne. Trwa wyjaśnianie okoliczności pożaru.
Po tym zdarzeniu pan Wojciech nabrał jeszcze większych obaw, co do pracy na innym działce. Problem zgłaszał już energetykom wiele razy. Chodzi o linię średniego napięcia przebiegającą nad jego polem. Zdaniem rolnika podczas budowy linia została opuszczona o jakieś 2 metry. - Nie wiem z jakiego powodu. Przyjechali energetycy, zmierzyli i stwierdzili, że rzeczywiście linia jest opuszczona, ale nic z tym nie zrobiono. Kosząc kombajnem linia wisi dosłownie 40 centymetrów nad kabiną. To stwarza bardzo duże zagrożenie nie tylko dla kombajnisty, ale i innych osób pracujących na tym polu - stwierdza Wojciech Piszczyński.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze