Nie wiadomo co było przyczyną pożaru. Trwa dogaszanie budynku. W środku oprócz słomy spaliły się urządzenia m.in. ciągnik rolniczy
Około 6 rano na jednej z posesji w Leopoldowie (gm. Ryki) wybuchł pożar murowanej stodoły. - Poszedłem do łazienki, żeby się ogolić. Spojrzałem przez okno. Na podwórku było pełno dymu - mówi właściciel posesji. Okazało się, że to z jego stodoły. - Nie wiedziałem co najpierw robić. Biec samemu i ratować, czy wzywać pomoc - opowiada starszy mężczyzna. Zadzwonił po straż. Chwilę później zawyła syrena miejscowej OSP. Wkrótce przy pożarze było już kilka zastępów straży zawodowej i ochotniczej. Strażacy po dojechaniu na miejsce rozwinęli węże i rozpoczęli gaszenie. Po opanowaniu pożaru weszli do środka. Tam oprócz słomy palił się garażowany sprzęt rolniczy. Całkowitemu spaleniu uległ ciągnik, skuter, rowery. - Spaliła się też kosiarka - traktorek, kupiłem ją dopiero na jesieni - mówi poszkodowany. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Trwa dogaszanie zgliszczy. Nie wiadomo co mogło być przyczyną pożaru. Niewykluczone, że doszło do zwarcia w instalacji elektrycznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze