Zakończyły się uroczystości święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny oraz Dożynki Diecezjalne w Woli Gułowskiej
Przewodniczył im ks. bp Grzegorz Suchodolski, biskup pomocniczy diecezji siedleckiej. Do Woli Gułowskiej zjechali wierni z różnych stron. Nie brakowało również pieszych pielgrzymek m.in. z Sobieszyna czy Grabowa Szlacheckiego. Wszyscy chcieli uczcić święto Matki Bożej Siewnej oraz podziękować za tegoroczne plony. - To ważne, żeby pielęgnować w sobie kulturę wdzięczności. Coraz trudniej również w naszym polskim,chrześcijańskim społeczeństwie dostrzec kulturę wdzięczności. Dożynki są właśnie postawą wdzięczności serca, za to wszystko co Bóg pobłogosławił i to co dzisiaj symbolizują dożynkowe wieńce i bochny chleba - mówił podczas homilii ks. biskup Grzegorz Suchodolski.
Organizatorem dożynek od lat jest ks.kan. Stanisław Chodźko, diecezjalny duszpasterz rolników i proboszcz parafii w Rykach. Współorganizatorem tegorocznych dożynek diecezjalnych była Gmina Ryki. Zaprezentowała się Kapela "Rykowiacy", Orkiestra Dęta działająca przy OSP w Rykach Zespół Moszczanianki oraz KGW Stara Dąbia, które w tym roku obchodzi swój 100 lat swojego istnienia. Nie zabrakło również innych Kół Gospodyń, które zaprezentowały swoje dożynkowe wieńce: Moszczanka, Ownia, Bazanów. Ponadto powiat rycki prezentowały KGW z Grabowa Ryckiego, Stężycy, Grabowa Szlacheckiego.
Ks. biskup pobłogosławił dożynkowe wieńce oraz ziarno, które rolnicy mogli zabrać ze sobą do domów, aby po wymieszaniu ze swoim ziarnem zasiać na przyszłoroczne plony. - Abyśmy bezpiecznie i z nadzieją mogli oczekiwać pomnożenia - mówił ks. bp Suchodolski. Zwieńczeniem uroczystości była procesja eucharystyczna. Po nie wierni odśpiewali hymn "Boże coś Polskę".
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nudne wiejskie święto.
Moszczanka miała najładniejsze, łownia jak zwykle kiepota.
Nudne wiejskie święto.
Moszczanka miała najładniejsze, łownia jak zwykle kiepota.