Mimo próśb i gróźb mieszkańcy powiatu ryckiego wciąż podpalają suche trawy i nieużytki. Strażacy coraz częściej wyjeżdżają do takich pożarów
W ciągu ostatnich dni strażacy zawodowi przy wsparciu druhów z OSP gasili pożary suchych traw i nieużytków rolnych m.in. w miejscowościach Zosin (gm. Ułęż), Chrustne (gm. Ryki), Żabianka (gm. Ułęż). Gdyby nie skuteczna akcja gaśnicza, skutki podpalenia suchej trawy mogłyby być o wiele poważniejsze, a nawet tragiczne.
Przełom zimy i wiosny to okres, w którym wzrasta liczba pożarów traw na łąkach i nieużytkach rolnych. Wiele osób, pomimo zakazu, pozbywa się suchych traw i pozostałości roślinnych podpalając je. To zagraża życiu i zdrowiu ludzi i zwierząt.
- Obszary zeszłorocznej wysuszonej roślinności są doskonałym materiałem palnym, co w połączeniu z nieodpowiedzialnością ludzi skutkuje gwałtownym wzrostem pożarów - mówi mł. bryg. Jarosław Lasek, rzecznik prasowy KP PSP w Rykach. - Za większość pożarów traw odpowiedzialny jest człowiek. Niestety, wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że spalanie suchej trawy użyźni w sposób naturalny glebę, co spowoduje szybszy i bujniejszy wzrost młodej trawy, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne - dodaje oficer prasowy KP PSP w Rykach.
Tak jednak nie jest. Proceder nie tylko w znacznym stopniu niszczy przyrodę, ale jest również bardzo niebezpieczny z uwagi na brak kontroli nad błyskawicznie rozprzestrzeniającym się żywiołem.
Należy pamiętać, że:
- wypalanie traw jest zabronione na podstawie kodeksu wykroczeń, który przewiduje za to karę grzywny w wysokości nawet do 5.000 zł;
- jeśli wypalanie traw spowoduje pożar, w którym zagrożone zostanie mienie lub życie, można trafić do więzienia nawet na 10 lat.
(fot. archiwum)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze