Około 1:20 mieszkańców Leopoldowa obudziło głośne wycie syreny strażackiej
W nocy z soboty na niedzielę strażacy z Ryk zostali wezwani na ratunek do Leopoldowa. Na miejsce została zadysponowana również miejscowa jednostka OSP. - Kładłem się dopiero spać, gdy usłyszałem jakieś hałasy na dachu domu. Nie wiedziałem co się dzieje - mówi mieszkaniec Leopoldowa. Ubrał się i wybiegł na zewnątrz. Wtedy zobaczył, że przed domem jest pełno dymu. Okazało się, że to z komina. - Oprócz dymu widać było dużo iskier, które opadały na blachodachówkę i wywoływały hałas. Wiedziałem, że sam sobie z tym nie poradzę. Potrzebowałem pomocy - opowiada właściciel domu. Wezwał straż pożarną. Po dojechaniu na miejsce ratownicy stwierdzili, że zapaliły się sadze w kominie. Na szczęście pożar szybko udało się opanować. Nikomu nic się nie stało. Po godzinnej akcji strażacy mogli wrócić do komendy. - Nic nie zapowiadało, że coś takiego może się wydarzyć - mówi właściciel domu. Podkreśla, że co roku czyści komin. - Teraz już wiem, że trzeba o to dbać jeszcze bardziej - dodaje. Tym razem skończyło się na strachu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jo teraz bym sie zwrucił do kominiorza niech odaje dudki,bo widać ewidytnie ze kiypsko wykonol swoja prace a jeszcze jesli byl to ten znany w tamtym rejunie to njzna sie domyslac.Wesołych spokojnych Świąt Wielkanocnych
Jo teraz bym sie zwrucił do kominiorza niech odaje dudki,bo widać ewidytnie ze kiypsko wykonol swoja prace a jeszcze jesli byl to ten znany w tamtym rejunie to njzna sie domyslac.Wesołych spokojnych Świąt Wielkanocnych