Reklama

Dopalacze w powiecie coraz bardziej niebezpieczne

22/04/2015 00:00
Jak dowiedział się "Twój Głos", od początku roku szkolnego karetki kilkanaście razy przyjeżdżały do szkół w Dęblinie i Rykach, aby pomóc uczniom, którzy przedawkowali dopalacze. Jak mówią wtajemniczeni, wystarczą dwa "machy" popularnego ostatnio Tajfuna, aby odlecieć i stracić przytomność.

W marcu do jednej z ryckich szkół karetka przyjechała do takiego przypadku. Sanitariusze reanimowali ucznia na miejscu. Na szczęście udało się go odratować. Zapytaliśmy w ryckim szpitalu o liczbę takich przypadków, jednak nie uzyskaliśmy odpowiedzi. - Nie udzielamy informacji na temat hospitalizowanych pacjentów - mówi Jakub Zadrożny z zespołu prasowego placówki.

W szkołach średnich również jest to temat tabu. Nikt z placówek nie potwierdza, że problem istnieje. Jednak nieoficjalnie mówi się, że młodzież ucząca się w naszym powiecie chętnie sięga po dopalacze. Wiele takich przypadków nie jest zgłaszanych na policję. Młodzi, którzy zostali przyłapani w szkole "na haju", są przekazywani rodzicom. I to na nich spoczywa odpowiedzialność za zachowania pociech.

Łatwy dostęp

Aby kupić dopalacze nie trzeba się specjalnie wysilić. Sposobów jest kilka. Ten najprostszy i najszybszy to kupno wprost od dealera. - W Dęblinie, Rykach czy Stężycy to żaden problem - mówi nam jeden z byłych uczniów. Wystarczy wiedzieć, kto handluje i już mamy działkę. - Często do zakupu dochodzi "od ręki" - dodaje.

Innym sposobem są sklepy internetowe. Jednak w tym przypadku na zamówiony "produkt" trzeba poczekać kilka dni. Dlatego, że znajdują się one za granicą, najczęściej w Holandii, która słynie z łagodnego podejścia do środków psychoaktywnych. Na stronie jednego ze sklepów internetowych możemy przeczytać, że produkt jest wysyłany w ciągu 24 godzin od momentu zakupu. Sprzedawca informuje, że trzeba mieć ukończone 18 lat, aby dokonać zakupu. Na stronie dowiemy się też, że produkt jest przeznaczony od celów kolekcjonerskich i nie nadaje się do spożycia przez ludzi.

Uzależniają

Tak jak inne używki, dopalacze również uzależniają - mówi Mieczysław Moch, terapeuta pracujący od ponad 20 lat. Są to niebezpieczne środki psychoaktywne, które stymulują ośrodkowy układ nerwowy. - Najczęściej sięga po nie młodzież, która myśli, że to nie są narkotyki - mówi Moch. - Traktują to jak napój energetyczny - dodaje. Zdaniem Mocha nastolatkowie są najbardziej podatni na zażywanie takich środków. Szukają swojego miejsca na świecie, chcą być akceptowani przez grupę. Jednak niewiadomego pochodzenia związki chemiczne i składniki zawarte w tych produktach zmieniają się bardzo często. Co powoduje duże zagrożenie dla zdrowia. Młodzież brała, bierze i będzie brać. Pytanie, jakie należy postawić, to: "dlaczego?".

 Walka z wiatrakami

W latach 2013/2014 rycka policja odnotowała kilka interwencji dotyczących osób, u których istniało podejrzenie, że mogą znajdować się pod wpływem dopalaczy. W tym momencie Komenda Powiatowa Policji w Rykach nie prowadzi postępowania dotyczącego handlu lub produkcji dopalaczy. - Ściganie tego typu przestępstw jest utrudnione, ponieważ osoby zamieszane w ten proceder modyfikują skład chemiczny środków - mówi Jacek Wójcik, oficer prasowy KPP w Rykach. - Wszystko po to, aby zawarte w nich substancje nie były zamieszczone na liście substancji zakazanych - dodaje policjant. Przez to narażają zdrowie i życie osób, które biorą. Za to przestępstwo grozi kara do 3 lat więzienia.

Luz i zadowolenie szybko odchodzi

Środki zwane dopalaczami mogą być niebezpieczne dla zdrowia. Świadczą o tym kolejne przypadki zatruć młodych ludzi na terenie kraju. Młode osoby sięgające po te środki liczą na radość, luz i euforię. Zażycie dopalacza często jednak kończy się problemami zdrowotnymi. Zamiast zadowolenia i luzu pojawia się senność, ból głowy, wymioty, nadpobudliwość co często wymaga pomocy lekarskiej, czy nawet pobytu w szpitalu. W wielu przypadkach wiąże się to z zagrożeniem dla życia.

Mieczysław Moch, terapeuta uzależnień

Nigdy nie wiadomo co bierzemy

Dopalacze są tak samo niebezpieczne, jak narkotyki. W niektórych przypadkach nawet bardziej. Ciągłe modyfikacje ich składu sprawiają, nie nigdy nie wiadomo co bierzemy. To może prowadzić to niekontrolowanych zachowań osoby, która bierze. Zażywanie dopalaczy to zagrożenie zdrowia oraz życia człowieka.

Jacek Wójcik, rzecznik policji w Rykach

Zwracajmy uwagę na nasze dzieci

Tak zwane dopalacze są to substancje często nie poddane dokładnym badaniom. Ich skład może wywołać nieprzewidywalne reakcje organizmu. Apelujemy do rodziców, aby zwracali większą uwagę na to, gdzie i w jakim towarzystwie przebywają ich dzieci. Bądźmy także czujni, jakie strony internetowe przegląda nasze dziecko, czy też ewentualnie, jakich zakupów dokonuje przez Internet.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości