Remisem i porażką zakończyły się 2 ostatnie spotkania tenisistek stołowych Arki PGKiM-u Ryki. O ile porażki z Optimą Lublin należało się spodziewać, to szkoda straconego 1 punktu z Cukrownikiem.
- Naprawdę niewiele brakowało do wygranej z Cukrownikiem - mówi Paweł Lalak, kierownik drużyny Arki PGKiM. - Załamany jestem przede wszystkim grą Dagmary Baranowskiej, która w pojedynku z Marleną Teluk przegrała 0:3, chociaż w każdym secie prowadziła już 10:7 i tylko jednego punktu brakowało do wygranej.Niestety, później już tylko rywalka zdobywała punkty.
Gdyby Zawodniczka Arki PGKiM wygrała ten pojedynek, to ryczanki mogłyby być już pewne utrzymanie w I lidze. A tak, w dwóch pozostałych meczach muszą zdobyć co najmniej 1 punkt. Mało prawdopodobne jest, że uda im się to w meczu z Orionem-Brandą Bukowice, wiceliderem rozgrywek. Pozostaje więc walka o ten brakujący punkcik w zaległym meczu z Nysą. Jeżeli ryczanki spadłyby na 8 miejsce, to będą grać w barażach o utrzymanie w I lidze z LUKS-em II Chełmno. Rywalki zajmują przedostatnie miejsce w grupie północnej, w której nie zdobyły nawet jednego punktu.
Komentarze