Reklama

W Długowoli grasuje podpalacz

26/08/2015 00:00
Sołtys Henryk Molenda był strażakiem zawodowym przez 20 lat. Służył też w OSP. Na pożarach się zna, bo nie jedno już w życiu widział. Nie widział jednak takiej bezmyślności, jaką wykazuje się podpalacz działający w Długowoli. Od początku lipca okoliczne lasy i łąki płonęły już kilkanaście razy.

- Roboty i kłopotu jest co nie miara - mówi Ryszard Giza, strażak z OSP Pawłowice. Przyznaje, że to co dzieje się teraz to istny koszmar. Tak dużo wyjazdów nie było od co najmniej trzech lat. - W tamtym roku, w czasie wakacji było 19. Też ktoś podpalał - wtrąca sołtys. Ryszard Giza i jego koledzy właśnie wrócili z dogaszania pogorzeliska i napełniają cysternę wodą. Muszą być gotowi. Bo syrena alarmowa może rozbrzmieć w każdej chwili. We wsi ludzie budząc się rano zastanawiają się, gdzie dziś będzie ogień.

Smród spalenizny

Sołtys Molenda prowadzi w miejsca, gdzie uderzył podpalacz. To ok. 2 kilometry za zabudowaniami. Za lasem i gazownią. Pożary nie wybuchały w jednym, konkretnym miejscu, ale w kilku. Raz paliło się rżysko, a innym znów razem młodnik. W powietrzu wciąż unosi się swąd spalenizny. - Aż cud, że to nie spaliło się doszczętnie - mówi Molenda patrząc na osmolone drzewa. Sołtys komplementuje też strażaków ochotników. - Państwowa straż nie poradziłaby sobie bez nich - przekonuje.

Gaz blisko ognia

Pikanterii sprawie podpaleń dodaje fakt, że pożary wybuchają w bliskiej odległości odwiertów gazowych. Pracownicy Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa sprawdzają teren regularnie. Co prawda, jak przyznaje w rozmowie z "Twoim Głosem" Tomasz Abramowicz z PGNiG bezpośredniego zagrożenia wybuchem nie ma, ale rękę na pulsie trzymać trzeba. W okolicach Długowoli jest 7 instalacji odwiertowych.

Postępowanie w sprawie podpaleń prowadzą policjanci. - Komisariat w Dęblinie prowadził czynności wyjaśniające w sprawie sprowadzenia niebezpieczeństwa pożaru na terenie gminy Stężyca. Na chwilę obecną prowadzone czynności nie doprowadziły do ustalenia sprawców. Czyn ten zagrożony jest karą grzywny lub karą nagany - informuje nadkom. Jacek Wójcik, oficer prasowy ryckiej policji.

Oby tego podpalacza udało się złapać jak najszybciej. W Długowoli mało kto wierzy, że złoczyńca sam się opamięta.

Kazimierz Kozłowski, mieszkaniec Długowoli

To jakiś fanatyk

Ten podpalacz to na pewno ktoś obcy, przyjezdny. Nie ma siły, żeby to był ktoś z naszych. My się tu wszyscy znamy. To jakiś obcy fanatyk.

Ryszard Giza, strażak OSP Pawłowice

Jesteśmy zmęczeni

Mamy bardzo dużo wyjazdów. Dwa, trzy razy dziennie wyjeżdżamy. Nie ma czasu na życie prywatne. Nie pamiętam takiego lata, żeby było aż tyle pożarów. Jesteśmy zmęczeni.

Kalendarium podpaleń

1 lipca - palio się 0,2 ha poszycia leśnego

2 lipca - spaleniu uległo 15 arów

3 lipca - pożar ściółki leśnej na pow. 600 m2

7 lipca  - 10 arów płonącego poszycia leśnego

28 lipca - palił się młodnik na powierzchni 6 arów

22 lipca - paliło się poszycie leśne.

1 sierpnia. - pożar lasu. 6 miejsc zostało objętych ogniem na powierzchni około 20 arów.

4 sierpnia - pożar poszycia leśnego (0,1 ha)

5 sierpnia - pożar poszycia leśnego

5 sierpnia - pożar poszycia leśnego na pow. ok. 0,5 ha.

10 sierpnia - pożar poszycia leśnego na pow. 0,9 ha

12 sierpnia - paliła się sucha trawa na pow. ok. 0,03 ha.

12 sierpnia - pożar poszycia leśnego na pow. 3 arów

16 sierpnia paliło się poszycie leśne na pow. 0,05 ha

23 sierpnia - pożar ściółki leśnej na pow. ok. 2 arów.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo TwojGlos




Reklama
Najnowsze wiadomości