W Sarnach mieszkańcy mają problem. Asfaltowa droga prowadząca m.in. do rybackiej Izby Pamięci na swoim końcu grozi lądowaniem w rowie. I to nie koniecznie miękkim
Janusz Szymański, który mieszka przy feralnym miejscu przekonuje, że już kilka razy nieświadomi zagrożenia kierowcy kończyli podróż w rowie. - A pisk opon słychać regularnie. Niebezpiecznie jest szczególnie po ciemku - opowiada Szymański. Żeby choć trochę ratować sytuację mieszkańcy na własną rękę w miejscu, gdzie kończy się asfalt ułożyli stare opony. Zatknęli w nich plastikowe słupki odblaskowe. To jednak rozwiązanie, jak mówią, tymczasowe. - Przydałoby się porządnie zająć tym tematem - mówi pan Janusz. Droga jest gminna, ale rów już nie. Krzysztof Olszak, wójt gminy Ułęż mówi, że jemu osobiście nikt takiego problemu nie zgłaszał. Włodarz obiecuje jednak zająć się sprawą. - Pojadę na miejsce i przyjrzę się sytuacji - deklaruje.
Komentarze