Nieużytkowany od około 40 lat budynek przy ul. Starej groził zawaleniem. Dom został wybudowany prawdopodobnie w 1906 roku. Zły stan techniczny powoduje, że budynek powinien zostać rozebrany. W tej chwili zniszczony dom ma trzech właścicieli. Jeden z nich mieszka na osiedlu Rycice. Miał zgodę Inspektoratu Nadzoru Budowlanego na rozbiórkę budynku, jednak z tej szansy nie skorzystał. Czas upłynął w tym roku.
Sławomir Sadkowski jest właścicielem działki sąsiadującej z ruderą. Po ostatnich wichurach budynek uległ poważnym uszkodzeniom. Jedna ze ścian granicząca z posesją pana Sławomira groziła zawaleniem. - Budynek sypał się od lat. Zaczęło się od dziur w dachu. Zbierałem pojedyncze dachówki. Po ostatniej wichurze zaczęły odrywać się deski i spróchniała ściana niebezpiecznie zaczęła odchylać się od pionu - mówi pan Sławomir. Pełen obaw mieszkaniec ul. Starej wezwał na pomoc straż pożarną.
Częściowa rozbiórka
Na miejsce przybył także Marek Bany, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. - Trzeba zabezpieczyć ściany przed dalszym odpadaniem desek. Odkryjemy budynek i zobaczymy, bo na ścianę jest spory napór. Po deszczu było duże zawilgocenie i popuściły łaty - mówi Marek Bany. Inspektor po oględzinach skontaktował się z jednym z właścicieli i podjął decyzję o częściowej rozbiórce. Do akcji ruszyli strażacy. - Wycięliśmy piłą części uszkodzonej i pochylonej ściany o wysokości około 5 m - mówi kpt. Jarosław Lasek, rzecznik straży pożarnej. Druhowie przy użyciu podnośnika rozebrali też murowany komin oraz część dachu. W akcji brały udział trzy zastępy strażaków z KP PSP w Rykach i OSP KSRG Dęblin-Masów.
Sławomir Sadkowski nie ukrywa zadowolenia. Liczy jednak, że w niedługim czasie budynek zostanie rozebrany w całości, tak by w końcu mógł w pełni bezpiecznie czuć się na własnej posesji.
Komentarze