Został zatrzymany 1 grudnia przez studentów Akademii Obrony Narodowej w warszawskiej dzielnicy Rembertów. Zajęła się nim Żandarmeria Wojskowa. Czynności procesowe w sprawie rozpoczęły się tego samego dnia. - Przesłuchiwano w charakterze świadków studentów, którzy dokonali zatrzymania. Zatrzymano telefony komórkowe podejrzanego. Tego dnia trwały też przeszukania - informuje ppłk Paweł Durka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Żandarmerii Wojskowej w Warszawie.
"Twój Głos" ustalił, że podejrzanym jest pochodzący z Dęblina oficer Wojska Polskiego. To pilot w stopniu kapitana, który był na misji w Afganistanie. Służył w Dęblinie. Obecnie służy w Warszawie.
Pytał o doświadczenie seksualne
Mężczyzna wpadł w pułapkę przygotowaną przez studentów AON. Maciej Wikłacz, Patryk Gierach oraz Krzysztof Wawrzyniak postanowili pokazać, jakie niebezpieczeństwa czyhają na dzieci w sieci. Zalogowali się na dwóch czatach pod nazwą "OlciaaxD". Na reakcję zainteresowanych dziewczynką mężczyzn nie musieli długo czekać. Zagadał m.in. "dyskretny.31". Rozpoczął rozmowę przywitaniem i propozycją spotkania sponsorowanego. Jak relacjonuje jeden ze studentów Maciej Wikłacz, 31-latek zadawał pytania o doświadczenia seksualne "Oli". Szybko też podał numer telefonu i wysłał swoje zdjęcie.
Mężczyźni umówili się z "dyskretnym.31" przy rondzie gen. Fieldorfa "Nila". Trzech studentów i dwie ich koleżanki obserwowali miejsce, czekając aż się zjawi. Wiedzieli, jakim samochodem przyjedzie. Podejrzany podał markę, model, kolor, a nawet rocznik. Kiedy przyjechał na miejsce spotkania studenci dopadli go z zaskoczenia i obezwładnili.
- Szybko zaczął się tłumaczyć, że to jakieś nieporozumienie, aż w końcu zmienił strategię grożąc nam. Mówił, że nie wiemy z kim zadarliśmy. Twierdził, że jest kimś ważnym. Okazało się, że schwytany przez nas pedofil jest oficerem Wojska Polskiego - relacjonuje Maciej Wikłacz. Studenci przekazali zatrzymanego policji.
Zawieszony, ale nie aresztowany
2 grudnia zatrzymanemu został przedstawiony zarzut popełnienia przestępstwa określonego w artykule 200a par 2. kodeksu karnego o nakłanianie do obcowania płciowego małoletniej poniżej 15. roku życia. - Żołnierz przyznał się do zarzucanego mu czynu. Złożył obszerne wyjaśnienia - mówi rzecznik Żandarmerii. Za ten czyn grozi mu kara grzywny, ograniczenia albo pozbawienia wolności do dwóch lat. Podejrzany nie został aresztowany. - Zgodnie z decyzją jego przełożonych został zawieszony w pełnieniu obowiązków służbowych, a dalsze kroki są uzależnione od wyniku postępowania karnego - informuje ppłk Paweł Durka.
Sprawę nadzoruje prokuratura cywilna, dlatego że czyn został popełniony poza terenem jednostki wojskowej i nie ma związku ze służbą. Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga Południe. Dochodzenie natomiast Mazowiecki Oddział Żandarmerii Wojskowej.
Maciej Wikłacz, zatrzymał pedofila
Cieszymy się, że to zrobiliśmy
Zostaliśmy zasypani pozytywnymi wiadomościami od różnych ludzi, w tym od wzruszonych naszą postawą rodziców. Czujemy się naprawdę docenieni i nie spodziewaliśmy się, że dotrzemy do tylu osób. To nie my pisaliśmy pierwsi, proponowaliśmy spotkania oraz składaliśmy obrzydliwe propozycje seksualne o charakterze skrajnie patologicznym i pedofilskim. Te wszystkie czynności odbywały się wyłącznie ze strony tych zwyrodnialców. Cieszymy się, że takiego złapaliśmy.
Komentarze